Nerwowy początek dnia na Wall Street

WST
opublikowano: 2008-01-24 15:45

Amerykańskie giełdy otwarły się na plusie. Ale to co zapowiada się dobrze, niekoniecznie musi mieć na finiszu optymistyczne przesłanie. Wahania wskaźnika Dow Jones zalecają ostrożność.

Wczoraj akurat było na odwrót, po ostrej przecenie w pierwszej części notowań, druga stała pod znakiem spektakularnego odbicia.

Pozytywny oddźwięk mają informacje z rynku pracy. W minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 301 tys. wobec prognozowanych przez ekonomistów 320 tys.

Rynek czeka teraz niecierpliwie na prezentację danych o sprzedaży domów na rynku wtórnym za grudzień. W tym przypadku powodów do optymizmu raczej nie ma. Prognoza zakłada bowiem kolejny spadek wskaźnika, tym razem o 1 proc. do 4,95 mln, średnia z ostatnich 12 miesięcy. To najniższa wartość od 1989 r.

Sporą wymianę papierów zaobserwować można w przypadku Qualcomm. Wicelider sektora producentów chipów używanych w telefonach komórkowych mile zaskoczyła inwestorów podnoszą prognozę tegorocznej sprzedaży.

Powodzeniem cieszą się także walory koncernu zbrojeniowego Lockheed Martin. W czwartym kwartale minionego roku zysk spółki wzrósł o blisko 10 proc. przebijając prognozy analityków. Spółka patrzy optymistycznie w przyszłość i zweryfikowała w górę prognozę przychodów i zysku przypadającego na pojedynczą akcję.

Uwagę przykuwają papiery największych instytucji finansowych po spekulacjach odnośnie wykupienia ryzykownych papierów dłużnych. Atmosferę podgrzał też Bank of America, który zdecydował się pożegnać z około 25 proc. swoich pracowników zatrudnionymi w dziale inwestycyjnym – głównie analitykami.

Doskonałe wyniki fińskiej Nokii, zachęcają graczy do odbudowywania swojego zaangażowania w papiery Motoroli.

Wahają się kwotowania akcji e-Bay, największego serwisu aukcyjnego w Internecie. Firma zapowiada chudsze lata dla branży. Obniżyła też szacunki na bieżący rok. Na dodatek specjaliści z Citigroup obniżyli z „kupuj” do „trzymaj” rekomendację dla tych walorów, zaś analitycy Goldman Sach i Lehman Brothers szacunki ceny docelowej akcji.