Nerwowy początek handlu na amerykańskich giełdach

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-10-26 16:04

Po mocno rozczarowujących wynikach największego internetowego domu wysyłkowego Amazon.com i słabych rezultatach producenta samolotów, koncernu Boeing analitycy oczekiwali spadków na otwarciu sesji w Stanach Zjednoczonych. Te pesymistyczne prognozy sprawdziły się jednak tylko w pierwszych minutach handlu

Po mocno rozczarowujących wynikach największego internetowego domu wysyłkowego Amazon.com i słabych rezultatach producenta samolotów, koncernu Boeing analitycy oczekiwali spadków na otwarciu sesji w Stanach Zjednoczonych. Te pesymistyczne prognozy sprawdziły się jednak tylko w pierwszych minutach handlu

Po początkowym dzwonka, przewaga należała do strony podażowej. Skala przeceny nie była jednak zbyt wielka. Sytuację uspokoił spadek cen ropy po rekordowym od miesiąca wczorajszym wzroście. Nerwowość jednak pozostała, gdyż inwestorzy czekają na publikację raportu u ostanie zapasów paliwowych.

Cena akcji Boeinga zniżkuje o ponad 2,5 proc. Firma z Seattle zarobiła co prawda w III kwartale więcej niż przed rokiem, ale odnotowała spadek przychodów ze sprzedaży.

Z kolei Amazon.com odnotował w III kwartale spadek z 54 do 30 mln USD zysku netto. Analitycy oczekiwali wartości na poziomie 40 mln USD. Przychody jednak zwiększyły się do 1,9 mld USD, głównie dzięki sprzedaży ponad 1,6 mln egzemplarzy książki „Harry Potter i Książe Półkrwi”. Niższa rentowność jest wynikiem kosztów zawartych porozumień prawnych. Kurs pikuje o ponad 12 proc.

Tracą na wartości papiery największej sieci handlowej, Wal Mart Stores.

Po przeciwnej stronie rynku znalazły się papiery koncernu samochodowego DaimlerChrysler. Aprecjacja notowań to zasługa nadspodziewanie wysokiego zysku operacyjnego, który wsparły wyniki luksusowej marki, Mercedesa.

Podniesienie rekomendacji do „kupuj” z „trzymaj” przez analityków Citigroup wspiera kwotowania International Paper.