Netflix mobilizuje kablówki i telekomy

UPC chce wyprzedzić wejście serwisu z telewizją na żądanie. Kolejni gracze przedstawią oferty przed świętami.

Netflix wchodzi do Polski w pierwszej połowie przyszłego roku — ta plotka zelektryzowała ostatnio branżę. Serwis zrewolucjonizował telewizję udostępniając filmy i seriale przez internet za stosunkowo niską cenę. Ma już 50 mln klientów, którym daje dostęp do rozrywki kiedy chcą, gdzie chcą, na dowolnym urządzeniu. Obecni na polskim rynku gracze zwierają szyki. UPC, największy operator sieci kablowej w Polsce, za tydzień rusza z ofertą My Prime Filmy i Seriale, zawierającą ponad tysiąc pozycji — od „House of Cards”, „Orange is the New Black” po „Gotowe na wszystko”. Będzie można je oglądać na komputerach, tabletach i smartfonach.

— To przełom. To pierwsza tak obszerna biblioteka legalnych produkcji serialowych w Polsce w ofercie operatora kablowego, dostępnych na żądanie i bez limitu, w języku polskim i w przystępnej cenie (docelowo będzie kosztowała 20 zł miesięcznie — przyp. red.) — mówi Ramiro Lafarga Brollo, prezes UPC Polska.

Za tydzień ofertę telewizji zaprezentuje T-Mobile, który zawarł porozumienie z TVN. Klienci T-Mobile będą mogli oglądać kanały TVN na żywo, dostaną bogatą bibliotekę filmówpolskich i zagranicznych. Dla TVN ten ruch może być elementem tworzenia wartości dodanej w procesie zmiany właściciela, dla T-Mobile — uzupełnieniem wyraźnej luki w ofercie. Orange z kolei odświeża telewizję Tu i Tam.

Przychodowa kotwica

Wejście w abonamentowy model płatności za treści jest atrakcyjne dla telekomu czy stacji telewizyjnej, które tracą w ostatnich latach rynek i przychody. Stałe 20-25 zł miesięcznie wpłat to kotwica ciągnąca przychody stacji telewizyjnej uzależnionej od chimerycznego rynku reklamy. Serwisy muzyczne takie jak Spotify czy Deezer cieszą się popularnością, więc dlaczego nie wejść mocniej w telewizję? Finansowo takie serwisy oczywiście nie mają na razie dla telekomu i stacji telewizyjnej dużego znaczenia, ale pozwalają na zajęcie dogodnej pozycji na perspektywicznym rynku. Duża liczba klientów usługi może sprawić, że usługa telewizji na żądanie zyska znaczenie dla finansów operatora. Na razie to nisza, czego przykładem jest stosunkowo nieznana internetowa oferta sportowa NC+.

Piraci w odwrocie

Telewizja płatna ma się dobrze i będzie miała się nieźle w najbliższych latach. Telewizja przez internet może ją jednak stopniowo podgryzać. Na razie ten rynek w Polsce jest wart niewiele, bo ponad 7 mln USD — szacuje PwC. Będzie jednak szybko rósł w średniorocznym tempie 57 proc. do 71 mln USD w 2018 r. Wejście międzynarodowego gracza może mu w tym pomóc. Płatne serwisy wideo muszą się borykać z piractwem, rozpowszechnionym w Polsce na ogromną skalę. Ale duża biblioteka filmowa dostępna w atrakcyjnej cenie może poszerzyć rynek płatnych treści.

— Nie należy oczekiwać gwałtownej rewolucji i chodzi tu nie tylko o piractwo. Nawet w USA miesięczny abonament Netflix nie umożliwia dostępu do najnowszych filmów (nie mówiąc o np. transmisjach sportowych), poza sztandarowymi produkcjami własnymi w rodzaju „House of Cards” i bogatą biblioteką starszych produkcji. Pojawienie się nowego, silnego gracza internetowego może natomiast uświadomić wielu polskim odbiorcom, że nie są skazani na dyktat tradycyjnych operatorów płatnej telewizji — mówi Marek Sowa, ekspert medialny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu