NETIA CHCE ZDOBYĆ JEDNĄ PIĄTĄ RYNKU
Operator telekomunikacyjny chce pozyskać ponad 1 mln abonentów kosztem ponad 4,3 mld zł
MUS: Ministerstwo Łączności raczej nie zrezygnuje z pobrania opłat za już przyznane koncesje. Jeśli operatorzy przeszacowali wartość licencji, to jest to ich problem. Jesteśmy za szybszym otwarciem rynku — podkreśla Meir Srebernik, prezes Netii. fot. B. Skrzyński
Około miliarda dolarów, czyli grubo ponad 4 mld złotych, musi wpompować Netia w polski rynek telekomunikacyjny, jeśli poważnie myśli o utrzymaniu pozycji wicelidera rynku. Jednym ze źródeł kapitału ma być warszawska GPW, gdzie spółka chciałaby zdobyć ponad 15 mln USD.
Na początku 2000 roku Netia zaproponuje klientom stały dostęp do Internetu, rozbudowaną usługę transmisji danych oraz — prawdopodobnie — łączenie rozmów długodystansowych. Ogromną wagę szefowie spółki przywiązują też do zdobycia koncesji warszawskiej i szybkiego uruchomienia usług w stolicy oraz do udziału w ewentualnej konsolidacji rynku.
— Na pewno nie zdołamy zagrozić pozycji TP SA, ale chcielibyśmy utrzymać miejsce wicelidera i wiele wskazuje na to, że cel osiągniemy — twierdzi Meir Srebernik, prezes Netii.
Ten rok spółka zakończy z ponad 250 tys. własnych abonentów. Do 2003 roku chciałaby natomiast zdobyć 20-proc. udział w rynku dzierżawy łączy, Internetu oraz transmisji danych.
— Za cztery lata łączna wartość usług sprzedanych w tych segmentach rynku powinna wynieść ponad 2 miliardy dolarów. Chcielibyśmy zagospodarować z tego około 400 mln USD — deklaruje.
Nowe cele
W 1999 roku Netia uzyskała na międzynarodowych rynkach około 450 mln USD (ponad 1,9 mld zł). Jej inwestycje w rozwój sieci telekomunikacyjnej w 1999 roku pochłoną natomiast nieco ponad 200 mln USD (860 mln zł). Zatem już na początku 2000 r. Netia powinna dysponować ponad 200 mln USD wolnych środków z przeznaczeniem na kontynuację inwestycji.
— Gotówka, którą obecnie dysponujemy, powinna zapewnić nam finansowanie inwestycji do końca 2001 r. W założeniach nie bierzemy jednak pod uwagę naszego zaangażowania na rynku long-distance oraz w Warszawie. Jeśli uda się nam uzyskać obie licencje, to zapotrzebowanie na dodatkowy kapitał pojawi się dużo wcześniej — mówi Meir Srebernik.
Obecny biznesplan Netii — nie licząc projektów związanych z long- -distance i koncesją w Warszawie — zakłada łączne inwestycje wysokości około 1 mld USD (4,3 mld zł). Ta kwota zwiększy się jednak zdecydowanie, jeśli spółka otrzyma możliwość działania na stołecznym rynku. Trzeba będzie wówczas zapłacić za licencje i wyłożyć kapitał na inwestycje. Nie wiadomo ile. Można jednak przypuszczać, że nie mniej niż 400 mln USD.
— Jeśli otrzymamy tę koncesję, będziemy zmuszeni do szybkiego zdobycia dodatkowych środków. Nie zdecydowaliśmy jeszcze, czy odbędzie się to przez wewnętrzną emisję akcji czy też może skorzystamy z rynków kapitałowych. Trudno — przed analizą warunków przetargu — dokładnie określić potrzeby finansowe na ten projekt — dodaje Meir Srebernik.
Bitwa o Warszawę
Przetarg na kolejną koncesję w Warszawę resort łączności ma ogłosić jeszcze w tym roku. Jego rozstrzygnięcie powinno być znane w pierwszym kwartale 2000 roku. Wcale jednak nie ma pewności, że licencję otrzyma Netia.
— Jeśli okaże się, że dostaniemy możliwość działania w stolicy, wycofamy naszą skargę z NSA na decyzję przyznającą koncesję El-Netowi. Zastrzegam jednak, że nie chcemy koncesji za każdą cenę — zapewnia Meir Srebernik.
Pierwszych abonentów na warszawskim rynku firma może podłączyć w ciągu 60 dni od otrzymania koncesji.
— Kończymy projektowanie sieci. Na początku 2000 r., korzystając z możliwości, jakie daje nam koncesja na transmisję danych, rozpoczniemy jej budowę — ujawnia Meir Srebernik.
Opcja wymiany
Trwa też budowa szkieletowej sieci Netii, łączącej wszystkie największe miasta w Polsce. Realizacja tego projektu jest na półmetku, a ma się zakończyć w 2000 roku.
— Wybudowaliśmy 1800 km sieci szkieletowej, a całość będzie gotowa w 2000 r. Świadczenie usług na rynku long-distance możemy rozpocząć nawet w dzień po otrzymaniu licencji. Jesteśmy gotowi. Wszystko zależeć będzie jednak od tego, kiedy podpiszemy umowy z TP SA. Naszym celem jest oczywiście zajęcie drugiej pozycji na rynku połączeń międzystrefowych — przyznaje prezes Srebernik.
Pewne jest również, że polscy partnerzy operatora w spółce Netia 1 — BRE Bank, PKO BP i Stoen — będą mogli skorzystać z opcji wymiany swoich udziałów w tej spółce na akcje Netii.
— Chodzi głównie o to, aby nie budować od początku nowej organizacji, która ma obsługiwać ruch międzystrefowy. Netia ma już swoją sieć, sprawnie działający dział sprzedaży usług, obsługi klienta i operacyjny. Zatem cały biznes ma być zorientowany na klienta, ale na bazie rozwiązań już wdrożonych przez Netię. Przyjmując taką strategię, Netia 1 powinna docelowo zostać wchłonięta przez Netię Holding, a BRE, PKO BP i Stoen — zamienić udziały w tej spółce na akcje Netii — twierdzi Meir Srebernik.
Do takiej transakcji dojdzie jednak dopiero po wejściu w życie nowego prawa telekomunikacyjnego. Nie wiadomo również, ile akcji dostaną trzy polskie spółki. Wszystko zależeć będzie od wielkości kosztów inwestycji poniesionych do tego czasu przez Netię 1. Minimalna wielkość jej wydatków wynosi natomiast 40 mln USD, a polscy udziałowcy poniosą połowę tych kosztów, czyli 20 mln USD. Obecnie taka kwota dałaby im łącznie około 5 proc. akcji Netii.
Giełda w Warszawie
Zdaniem szefów Netii, głównym powodem decyzji o wejściu na warszawską GPW nie jest chęć uzyskania dodatkowych kapitałów, lecz raczej osiągnięcie jeszcze większej przejrzystości spółki dla potencjalnych inwestorów z kraju.
— Działamy w Polsce i z tego względu chcemy być notowani również na tym rynku. Wszystkie szczegóły związane z debiutem na GPW są już przygotowane, prospekt emisyjny także. Teraz czekamy tylko na właściwy moment, aby korzystnie wprowadzić walory spółki do obrotu publicznego — mówi Meir Srebernik.
Publiczna oferta Netii zostanie skierowana raczej głównie do inwestorów finansowych. Wartość emisji powinna nieznacznie przekroczyć 15 mln USD (ponad 60 mln zł).
— Liczymy na pozyskanie kilku nowych stabilnych inwestorów finansowych. Może będą to polskie banki, z którymi rozpoczęliśmy już współpracę — mówi prezes.
Czas na komórki
Netia, a raczej jej inwestor strategiczny Telia, chciałaby również zaistnieć na rynku telefonii komórkowej.
Jedną z możliwości jest zdobycie nowej koncesji, choćby na system UMTS, ale nie jest pewne, czy resort łączności ogłosi taki przetarg.
— Liczymy, że w niedługiej perspektywie dojdzie do konsolidacji na tym rynku. Operatorzy komórkowi będą dążyć do integracji swoich usług z usługami telefonii tradycyjnej. Tylko taka kompilacja gwarantuje sukces. Netia będzie zaś liderem wśród niezależnych operatorów i tutaj właśnie widzimy szanse na mariaż z jednym z operatorów telefonii przenośnej — przyznaje Meir Srebernik.