Netia chce zwrotu 24 mln EUR
Netia1 żąda zwrotu 24 mln EUR (85 mln zł), czyli opłaty za koncesję long-distance. Wiele wskazuje na to, że identycznie postąpi Niezależny Operator Międzystrefowy. Taką możliwość rozważa także NG KT. Powodem jest brak warunków do wykonania zobowiązań wynikających z licencji.
Wiele wskazuje na to, że Skarb Państwa musi liczyć się z koniecznością oddania trzem operatorom międzystrefowym ponad 250 mln zł. Netia 1 już złożyła wniosek do resortu łączności, w którym domaga się zwrotu 24 mln EUR (85 mln zł) za licencję long-distance. Wystąpiła również do Urzędu Regulacji Telekomunikacji z wnioskiem o zamianę koncesji na zezwolenie.
Niezależny Operator Międzystrefowy oraz Energis Polska też rozważają identyczny ruch. Wprawdzie żadna z tych firm nie podjęła ostatecznych decyzji, ale z naszych informacji wynika, że raczej pójdą w ślady Netii. Energis odebrał koncesję najpóźniej i tylko dlatego szefowie tej firmy nie są jeszcze tak bardzo sfrustrowani, jak menedżerowie dwóch pozostałych spółek.
Cierpliwość wyczerpana
Jeśli jednak Energis i NOM złożą takie wnioski jak Netia, to Skarb Państwa będzie się musiał liczyć ze zwrotem łącznie blisko 70 mln EUR — 24 mln EUR dla Netii oraz po 23 mln EUR dla NOM i Energis Polska. Powód we wszystkich trzech przypadkach jest ten sam. Brak możliwości uruchomienia działalności, a tym samym wywiązania się z obowiązków koncesyjnych.
Przetarg na trzech rywali TP SA na rynku long-distance został rozstrzygnięty 26 stycznia 2000 r., licencje zostały wydane 17 maja 2000 r., a do tej pory żadnemu z nich nie udało się uruchomić działalności (według deklaracji MŁ, start miał nastąpić w lipcu 2000 r.). Nie mogą jednak wystartować do momentu podpisania stosownych umów z TP SA, a narodowy operator nie śpieszy się z tym. Wprawdzie resort łączności wydał we wrześniu 2000 r. decyzje arbitrażową ustalającą m. in. warunki rozliczeń międzyoperatorskich, ale TP SA zaskarżyła ją do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który dotychczas nie rozstrzygnął tej kwestii.
Zgodnie z nowym prawem
Tymczasem zgodnie z nowym prawem telekomunikacyjnym, od 2001 r. na działalność telekomunikacyjną — taką jak świadczenie połączeń międzystrefowych — wydawane są zezwolenia. Będzie je można uzyskać w 2002 r. (termin uwolnienia rynku), a ich koszt będzie symboliczny w porównaniu z ceną koncesji.
— Uważam, że operatorzy postępują słusznie. Nie został spełniony cel procesu przetargowego, którym była premia w postaci rozpoczęcia działalności na minimum kilkanaście miesięcy przed datą uwolnienia rynku. Nie wiem jednak, jakie są szanse na odzyskanie pieniędzy za koncesje. Warto jednak o to powalczyć — twierdzi specjalista od prawa telekomunikacyjnego.