Netia nie podzieli losu Optimusa i JTT

Jarosław Królak
opublikowano: 19-08-2009, 00:00

Skarbówka zarzuca operatorowi machlojki i domaga się dziesiątków milionów złotych. Eksperci mówią: hola, hola.

Fiskus bez narzędzi do gnębienia firm

Skarbówka zarzuca operatorowi machlojki i domaga się dziesiątków milionów złotych. Eksperci mówią: hola, hola.

Zapowiada się ciekawa batalia o rzekome zaległości podatkowe. Warszawski urząd kontroli skarbowej jest przekonany, że Netia zaniżała przychód, a więc i zobowiązania podatkowe. Żąda od telekomu prawie 60 mln zł plus odsetki. Spółka nie zgadza się z zarzutami i zapowiada odwołanie. Zapewne dopiero sąd wskaże, kto ma rację, lecz doradcy podatkowi już teraz obstawiają zwycięzcę sporu.

Wymiana ciosów

UKS określił długi podatkowe spółki z 2003 r. i lat wcześniejszych na 58,7 mln zł plus odsetki. Netia pożyczała pieniądze spółkom córkom, ale nie otrzymywała od nich odsetek i nie zaliczała ich do przychodów. Fiskus uznał, że doszło do zaniżenia przychodów o 303 mln zł i od tej kwoty naliczył zaległość podatkową.

Transakcje między podmiotami powiązanymi zawsze były solą w oku fiskusa, który dopatruje się w nich machinacji w celu zaniżania podatku.

— Nie możemy komentować sprawy, bo obowiązuje nas tajemnica skarbowa. Jednak często transakcje między podmiotami powiązanymi bywają wadliwie rozliczane podatkowo. Wynikać to może zarówno z chęci zaniżenia zobowiązania skarbowego, jak i z niewłaściwego rozumienia przepisów — mówi Alicja Jurkowska, rzecznik stołecznego UKS.

Fiskus w decyzji oparł się na art. 11 ustawy o CIT, który pozwala mu szacować przychód od pożyczki między spółkami powiązanymi według zasad rynkowych, jakby powiązanie nie występowało. Spółka twierdzi, że wyniki kontroli są błędne i szykuje odwołanie. Co ważne — od niedawna — jego złożenie uwalnia od konieczności natychmiastowej wpłaty domiaru, a to oznacza, że z kasy spółki nie wyparuje na długie miesiące, a może i lata, co najmniej 60 mln zł.

Takiego szczęścia nie miały np. Optimus i JTT Computer, którym fiskus zarzucił przekręty podatkowe i musiały od ręki wpłacić kilkunastomilionowe kary, co podkopało ich silne pozycje rynkowe.

Netia wskazuje m.in., że przychodem podatkowym mogą być tylko odsetki otrzymane (a nie zostaly zapłacone), pożyczki były udzielone na warunkach rynkowych (UKS to potwierdza), sądowa egzekucja odsetek mogłaby doprowadzić do upadłości spółek zależnych, więc spółka matka wybrała tańszy sposób zaspokojenia swych należności — przejęcie spółek córek, co nastąpiło z końcem 2003 r.

Skarbówka się czepia

Eksperci podatkowi dziwią się argumentacji skarbówki.

— Istnieje duże prawdopodobieństwo, że racja jest po stronie spółki. Dla celów podatkowych liczą się odsetki otrzymane, a w tym przypadku nie były one zapłacone. Ponadto UKS przyznał, że pożyczka i odsetki były naliczone według zasad rynkowych. Moim zdaniem, fiskus nie mógł zastosować art. 11 ustawy o CIT — uważa Irena Ożóg, doradca podatkowy z kancelarii Ożóg i Wspólnicy, była wiceminister finansów.

Wskazuje też na możliwość przedawnienia.

— Jeżeli odsetki dotyczyły lat wcześniejszych niż 2003, to niewykluczone, że nastąpiło przedawnienie, bo minął 5-letni okres, w jakim fiskus może dochodzić roszczeń — dodaje Irena Ożóg.

Renata Dłuska, doradca podatkowy z MDDP, potwierdza.

— To spółka ma rację. Pożyczka, jak i odsetki były ukształtowane rynkowo. Przejęcie spółek córek spowodowało, że wygasły zobowiązania z tytułu pożyczek i odsetek. Nie sądzę, by fiskus miał podstawy do stwierdzenia zaległości podatkowej — mówi Renata Dłuska.

Jarosław Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Netia nie podzieli losu Optimusa i JTT