To będzie rok debiutów i przenosin spółek z małej na dużą giełdę. Obroty też mogą znacznie wzrosnąć
Nie minęły jeszcze dwa tygodnie nowego roku, a do alternatywnego systemu obrotu weszło już pięć spółek. Dziś zaplanowano debiut kolejnej — Power Price. W piątek na rynku pojawi się spółka M Development. W takim tempie być może już do końca pierwszego półrocza debiutów będzie więcej niż w całym 2010 r. (86).
Można spodziewać się także kilkunastu transferów na rynek podstawowy GPW. Wczoraj drogę tę przebył Wadex. Podobny zamiar sygnalizują zresztą niemal wszystkie spółki wchodzące na NewConnect. Różna jest tylko perspektywa czasowa, w jakiej plany te mają zostać zrealizowane. Chcieć nie zawsze jednak znaczy móc, o czym przekonuje przykład spółki LUG, której zarząd o wejściu na główny rynek mówi już przynajmniej od roku. Tu, podobnie jak w większości innych przypadków, barierą jest wciąż niewystarczająca kapitalizacja. GPW podniosła ostatnio próg minimalnej wartości rynkowej do 15 mln EUR (prawie 60 mln zł). Obecnie przekracza go zaledwie co dziesiąta spółka z NewConnect. Większość deklaracji należy więc traktować raczej jako wyraz ambicji prezesów firm, które zrealizują się tylko wtedy, gdy biznes wypali, a obietnice składane przy okazji wchodzenia na rynek zostaną spełnione. Z tym, a szczególnie z wykonaniem prognoz wyników, bywa niestety różnie.
Przejście z NewConnect na GPW nie oznacza od razu zwiększenia zainteresowania inwestorów daną spółką. W 2010 r. drogę z małej na dużą giełdę przebyło 7 firm. Jeśli nie uwzględnimy debiutującego tuż przed sylwestrem Eko-Exportu, to w połowie pozostałych przypadków średnie obroty akcjami na NC w ciągu trzech miesięcy poprzedzających transfer były zdecydowanie wyższe niż po wejściu na GPW. Wyższą średnią wartość handlu można zauważyć w przypadku Pragmy Inkaso, Krynickiego Recyklingu i Trans Polonii. Tyle że przeciętne obroty zwiększyły się z kilku-kilkunastu tys. zł na sesję do kilkudziesięciu tys. zł. Takie wyniki na NewConnect osiąga zdecydowana większość walorów, czego konsekwencją są wciąż dość duże spready, czyli różnice między cenami z ofert kupna i sprzedaży.
Globalnie obroty na małej giełdzie wyraźnie jednak wzrosły w 2010 r. Średnia miesięczna wartość obrotów wyniosła 146 mln zł (liczonych pojedynczo). Handel najbardziej aktywnymi walorami liczony był często na miliony złotych (na sesję). W porównaniu z maluchami z podstawowego parkietu jest to wynik bardzo przyzwoity. To przyciąga kolejnych inwestorów, także instytucjonalnych. Jeśli 2011 rok według wielu analityków ma być rokiem małych i średnich firm, to może być to także rok poszukiwania ciekawych okazji inwestycyjnych na NewConnect.
Jak dużo ich jest? NewConnect tworzono przede wszystkim dla młodych, innowacyjnych spółek, które tą drogą miałyby zdobywać kapitał na rozwój. To nie do końca się udało, bo dziś za innowacyjny start-up uznać można co najwyżej co dziesiątą spółkę z małej giełdy. Dominują firmy zarabiające na rozmaitych usługach w internecie (np. sprzedające powierzchnię reklamową w portalach), prowadzące działalność handlową czy doradczą. Coraz bardziej znaczącą grupą są fundusze typu private equity (taką działalność prowadzi trzech z dziesięciu ostatnich debiutantów), dla których NewConnect to źródło kapitału, którym finansują młode spółki portfelowe. Stopniowo wprowadzają je też do alternatywnego systemu obrotu. Na NewConnect pojawiają się również firmy wiążące swoją przyszłość z produkcją energii ze źródeł odnawialnych. Nie brakuje jednak też bardziej tradycyjnych biznesów, jak produkcja stolarki aluminiowej czy remonty maszyn i urządzeń.
Naj, naj, naj… na NewConnect w 2010 r.
Miniony rok zostanie zapamiętany jako przełomowy dla alternatywnego systemu obrotu. Po przejściowym spowolnieniu w 2009 r., NewConnect wrócił na dynamiczną ścieżkę rozwoju, ustanawiając rekordy w niemal każdym aspekcie.
86
Tyle spółek zadebiutowało w zeszłym roku na małym parkiecie. To tylko o jedną spółkę mniej niż w latach 2008 i 2009 razem wziętych.
12
O tyle spółek powiększyła się grupa emitentów na NewConnect w grudniu. To miesięczny rekord w ponad 3-letniej historii alternatywnej platformy.
22,8
mln zł Tyle uzyskała w ramach oferty nowych akcji biotechnologiczna spółka Mabion. Wartościowo była to największa emisja w historii polskiego ASO. Poprzedni rekord należał do firmy LUG, która w 2007 roku uzyskała 20,68 mln zł.
178,94
mln zł To łączna wartość kapitału zdobytego przez debiutantów w drodze emisji nowych walorów. Rok wcześniej było to zaledwie 52,33 mln zł.
8
Tyle spółek przeniosło się z małego parkietu na rynek regulowany. W 2009 r. tylko 3, a w 2008 r. jeden emitent zdecydował się na przeprowadzkę. Może to świadczyć o dojrzewaniu i wzroście wartości spółek z NewConnect.
217
proc. O tyle wzrosły obroty w handlu akcjami na NewConnect (3,69 mld zł w 2010 r. wobec 1,16 mld zł rok wcześniej).
27,65
proc. O tyle wzrósł NCIndex. To sygnał poprawy koniunktury na rynkach kapitałowych oraz rosnącego zainteresowania alternatywnym systemem obrotu.
201
proc. O tyle wzrosła kapitalizacja całego rynku. Na koniec roku wynosiła 5,14 mld zł.
363
mln zł Taka jest kapitalizacja spółki Mo-Bruk, największej na rynku.
534
proc. O tyle w rok wzrósł kurs akcji Grupy ADV. To najlepszy wynik ze wszystkich spółek, które zadebiutowały przed 1 stycznia 2010 r. Tuż za ADV uplasowały się Marketeo.com (+229 proc.), IQ Partners (+206 proc.), Quercus TFI (189 proc.) i Zakupy.com (+148 proc.).
85
proc. Taki spadek kursu zanotowała spółka Wealth Bay. To najgorszy wynik na rynku. Wśród outsiderów znalazły się również Veno (-75 proc.), East Pictures (-71 proc.), Sakana (-67 proc.) oraz Artefe (-64 proc.).
Opracował Krzysztof Górka
analityk Certus Capital