NFI mają chrapkę na teleoperatorów

Marcin Goralewski
opublikowano: 17-06-2002, 00:00

Do rady nadzorczej NFI Foksal trafiła osoba związana z procesem przejmowania operatorów należących do PTO. Nieoficjalnie mówi się, że fundusze wróciły do pomysłu inwestycji w sektor telekomunikacyjny. Pieniądze wyłożyła już Fortuna. Foksal wszystkiemu przeczy, za wszystkim stoi BRE Bank.

Grupa narodowych funduszy inwestycyjnych, związanych z BRE Bankiem, szykuje się do inwestycji w branży telekomunikacyjnej. Chodzi o przejęcie operatorów należących do upadłego PTO. Na razie na konkretną inwestycję zdecydował się NFI Fortuna, którego znaczącym akcjonariuszem jest BRE Bank. W ubiegłym roku NFI udzielił zarejestrowanej poza granicami Polski firmie 5 mln USD (ponad 20 mln zł) pożyczki na przejęcie należących do PTO operatorów telekomunikacyjnych. Kredyt ma być zamieniony na udziały w spółce, do której trafią akcje wspomnianych spółek telekomunikacyjnych.

Do inwestycji w telekomunikację przygotowuje się prawdopodobnie także NFI Foksal, w którym grupa BRE Banku ma prawie 24 proc. Kilka dni temu członkiem rady nadzorczej tego funduszu została Irena Virta, ściśle związana z sektorem telekomunikacyjnym.

— Nie należy wiązać obecności pani Virty w radzie nadzorczej funduszu z jej obowiązkami wynikającymi z zasiadania w zarządzie Telekomunikacji Dębickiej oraz w radach nadzorczych pięciu innych lokalnych operatorów telekomunikacyjnych należących do PTO. To czysty przypadek. Działalność tej pani pozostaje bez związku z działalnością NFI Foksal — mówi Marek Łatacz, prezes firmy zarządzającej grupą NFI, w tym NFI Foksal.

Nie jest tajemnicą, że syndyk PTO prowadził kilka miesięcy temu rozmowy z przedstawicielami kilku NFI na temat sprzedaży akcji polskich operatorów. Teraz fundusze nie chcą o tym mówić.

— W tej chwili nie mogę wypowiadać się na temat naszych planów inwestycyjnych w sektor telekomunikacyjny — mówi Marek Łatacz.

Irena Virta jest bezpośrednio związana z procesem przejmowania operatorów z grupy PTO. Obecnie jest dyrektorem finansowym w EVL Poland, które należy do amerykańskiej spółki EVL. Ta z kolei kontroluje holenderską firmę Emerita, która w Polsce prowadzi interesy przez Telekomunikację Kablową (TK). Według naszych informacji, syndyk masy upadłościowej sprzedał prawa do akcji amerykańskiej grupie EVL. Równolegle TK zaproponowała operatorom podpisanie umów na kompleksową obsługę telespółek. Wzbudziło to zdecydowany protest przede wszystkim Telefonów Brzeskich (TB). Mniejszościowi udziałowcy TB uważają, że działania TK doprowadzą do wyprowadzenia majątku ze spółki i w konsekwencji do jej bankructwa. Zaalarmowano m.in. Ministerstwo Infrastruktury. TB, podobnie jak inne spółki z grupy, realizują postępowanie układowe, a zobowiązania firmy wobec Skarbu Państwa przekraczają 100 mln zł.

Nie jest tajemnicą, że BRE Bank jest zainteresowany inwestycjami w sektor telekomunikacyjny. Bank obecny już jest m.in. w Szeptelu. Trwają też prace nad przejęciem od Elektrimu El-Netu. Mówiło się także, że bank chce wziąć udział w tworzeniu Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej, która miałaby skonsolidować niezależnych operatorów. Spółki po PTO mogą tę grupę doskonale uzupełnić.

BRE Bank jest ponadto największym akcjonariuszem Elektrimu, który na akcjach operatorów należących do PTO ma zastaw. W 1999 r., warszawski holding udzielił PTO 12 mln USD (48 mln zł), nie odzyskanej do dziś, pożyczki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NFI mają chrapkę na teleoperatorów