Przynajmniej do 2007 roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie wycofa się z inwestycji w BOŚ. Bank może spokojnie stawiać na zwiększenie portfela kredytów proekologicznych, co ma mu pozwolić osiągnąć przyzwoity zysk netto i zrealizować nową strategię.
Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) mimo trudnej sytuacji na rynku podtrzymuje swoją prognozę zysku netto.
— Uważamy, że uda nam się w tym roku osiągnąć zysk netto na poziomie 40,2 mln zł. Zdecydowana większość, bo około 60 proc. wyniku, będzie pochodzić z działalności kredytowej. W planie założyliśmy, że w tym roku uzyskamy 10,5-proc. przyrost kredytów, w tym najmniej o 8,0 proc. zwiększymy finansowanie inwestycji proekologicznych. Oznacza to, że umocniona zostanie pozycja banku jako lidera w finansowaniu takich przedsięwzieć. Tym samym zacieśni się współpraca z pozabudżetowymi funduszami celowymi, samorządami terytorialnymi i innymi podmiotami inwestującymi w ochronę środowiska. Dyskusję na ten temat uważamy za zakończoną — twierdzi Józef Kozioł, prezes BOŚ.
Oznacza to, że mimo wcześniejszych nacisków ministra skarbu na rząd, by wycofać z tego banku pieniądze na dopłaty do preferencyjnych kredytów proekologicznych i przenieść je do Banku Gospodarki Żywnościowej, BOŚ nadal będzie zarządzał tymi środkami.
Politycy postanowili wszystko zachować bez zmian.
NFOŚiGW ma 44,4 proc. udziałów w banku. Nieco więcej — 47 proc. — kontroluje skandynawska grupa SEB.
— Nie przewidujemy obecnie wyjścia z inwestycji w BOŚ, co uwzględniliśmy w naszej strategii do 2007 r. Później wszystko będzie zależało od planów, które fundusz przygotuje na kolejne lata — mówi Jerzy Pietrewicz, prezes NFOŚiGW.
Podkreśla, że nie widzi także możliwości przeniesienia pieniędzy funduszu z BOŚ do innego banku.
— Środkami z NFOŚiGW nie może zarządzać jakikolwiek bank. Do tego potrzebna jest wiedza i pozycja na rynku finansowania inwestycji związanych z ochroną środowiska. BOŚ ma te atuty — dodaje Jerzy Pietrewicz.
Najlepszym dowodem stałości uczuć NFOŚiGW wobec BOŚ jest zawarta umowa, dotycząca dopłat do preferencyjnych kredytów na ekologię. Łączna kwota dofinansowania ma wynieść 150 mln zł.
Z inwestycji w BOŚ nie zamierza się wycofać skandynawska grupa SEB. Choć zgodnie z porozumieniem do czasu wejścia Polski do UE nie uzyska ona również zdecydowanej przewagi w akcjonariacie spółki.
— Z rozmów z naszym udziałowcem nie wynika, by chciał on się wycofać z BOŚ. Nie ma też planów zakupu innego banku w Polsce — mówi Józef Kozioł.
Bank musi jednak pilnować wyników, aby zapewnić udziałowcom odpowiednie zyski.
— BOŚ powinien przynosić zwrot z kapitału wyższy od oprocentowania rocznych bonów skarbowych, czyli obecnie powyżej 9,4 proc. — wyjaśnia Józef Kozioł.
Dodaje, że bank planuje na ten rok ROE (zwrot na kapitale) na poziomie 7,12 proc. Jednak realizowana strategia ma znacznie poprawić parametry finansowe. Oprócz rozwoju akcji kredytowej założono w niej na ten rok m.in. obniżenie z 15 proc. do 14,2 proc. pod koniec tego roku portfela złych długów. Przynajmniej o 11,2 proc. ma natomiast wzrosnąć wartość depozytów. Spółka zamierza również zapewnić odpowiednią dyscyplinę kosztów, w tym obniżyć wskaźnik kosztów do dochodów poniżej 60 proc. i rozwinąć nową ofertę produktów. Ma to jej zapewnić utrzymanie dwunastej pozycji w gronie największych banków na rynku.
— Mamy także nadzieję, że będziemy dobrze przygotowani do obsługi środków UE przeznaczonych na ochronę środowiska. Na razie mamy kapitał na realizację tej strategii, nasz współczynnik wypłacalności wynosi 15 proc. Jednak już w 2003 r. niezbędne będzie zwiększenie pieniędzy na rozwój. Dlatego jesienią chcemy zaproponować akcjonariuszom dokapitalizowanie banku w przyszłym roku — mówi szef BOŚ.
Okiem analityków
To, że NFOŚiGW zostaje jako inwestor w BOŚ, a bank nadal będzie mógł zarządzać środkami na kredyty proekologiczne, jest bardzo dobrą wiadomością dla spółki. Pozostaje ona w bardzo ciekawej i dochodowej niszy rynkowej. Wyjście funduszu z banku oznaczałoby konieczność poszukania innej ścieżki rozwoju.
Marcin Materna analityk DM BIG BG
Pozostanie NFOŚiGW w BOŚ nie oznacza dla banku zmian. Spółce potrzebny jest inwestor strategiczny, który przeprowadzi w niej głęboką restrukturyzację, jaką przeszły już inne instytucje finansowe. BOŚ potrzeba partnera, który da know-how i poprowadzi do wysokich wyników finansowych. Fundusz zależny od rządu nie będzie takim inwestorem.
Marek Świętoń analityk ING IM