Schwedt leży zaledwie 10 kilometrów od granicy z naszym krajem. Polki, które mają urodzić dziecko, przyjmowane są w tamtejszym szpitalu najczęściej w nagłych przypadkach. Jak pisze Maerkische Oderzeitung, co roku w Schwedt rodzą się setki polskich dzieci. Jak na razie w tym roku przyszło ich na świat 180.
Zgodnie z unijnymi przepisami, klinika otrzymuje zwrot kosztów od niemieckich kas chorych. Te zaś występują o refinansowanie porodów do polskiego NFZ-tu. Jak jednak informuje brandenburski dziennik, Narodowy Fundusz Zdrowia już od miesięcy nie przekazuje niemieckim kasom zwrotów należnych kosztów.
Wątpliwości ma NFZ. Sprawdza, czy w wielu wypadkach rzeczywiście chodziło o nagłe przypadki, czy też przyszłe matki chciały urodzić dziecko w lepszych warunkach niż te, które miałyby do dyspozycji w okolicznych polskich szpitalach. Fundusz chciałby w uzasadnionych przypadkach uniknąć zwrotu kosztów świadczeń medycznych związanych z urodzeniem dziecka, które w Niemczech sięgają trzech tysięcy euro. Są tym samym nawet pięciokrotnie wyższe niż w Polsce.