Medyczni przedsiębiorcy zajmujący się radioterapią najdotkliwiej odczuli restrykcyjną politykę Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Najświeższym przykładem jest giełdowy Voxel, firma diagnostyczna, która ma sieć ośrodków wykonujących badania metodą pozytronowej tomografii emisyjnej PET/CT, wykorzystywanej w diagnozowaniu nowotworów. W Łodzi, gdzie Voxel od ponad dwóch lat prowadzi ośrodek PET w szpitalu MSWiA, NFZ zmniejszył finansowanie o połowę — z 4 do 2 mln zł.
![WAŻNE I WAŻNIEJSZE: Możliwość skorzystania z urządzenia PET w Białymstoku leży w interesie pacjentów i oddziału NFZ, ale niestety nie urzędników — mówi Jacek Liszka, prezes Voxela. [FOT. ARC] WAŻNE I WAŻNIEJSZE: Możliwość skorzystania z urządzenia PET w Białymstoku leży w interesie pacjentów i oddziału NFZ, ale niestety nie urzędników — mówi Jacek Liszka, prezes Voxela. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/30d1acaa-5b10-436c-be41-3ed45a324e1a/2b0318c5-a6f5-5e95-82aa-e6e9128065ee_w_830.jpg)
— Wszystko dlatego, że na terenie innego szpitala publicznego powstał konkurencyjny ośrodek PET. Dyrektor oddziału NFZ nie zarezerwował funduszy na jego kontrakt, więc po prostu zabrano część naszego. Takie praktyki są niezgodne z prawem. Dlatego nie tylko odwołaliśmy się do prezesa NFZ, ale też zawiadomiliśmy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa — tłumaczy Jacek Liszka, prezes Voxela.
Bez precedensu
Łódzki oddział NFZ nie ma sobie nic do zarzucenia. Rzecznik Anna Leder twierdzi, że Voxelowi, podobnie jak wielu innym świadczeniodawcom, zaproponowano aneks do umowy na niższą kwotę.
— Propozycja nie została zaakceptowana i spółka odwołała się od decyzji do prezesa NFZ. Sprawa jest w toku. Nieprawdą jest twierdzenie, że dyrektor łódzkiego oddziału nie zarezerwowała pieniędzy dla nowego ośrodka PET. O zawiadomieniu do prokuratury nic nam nie wiadomo. Jeśli to prawda, uważamy to za absurdalne — komentuje Anna Leder. Problemy z funduszem Voxel ma nie tylko w Łodzi. W Białymstoku, gdzie niedawno otworzył kolejną pracownię PET, w ogóle nie dostał kontraktu.
— To pierwsze urządzenie PET/CT na terenie województwa. Obecnie pacjenci są zmuszeni dojeżdżać na badania np. do Warszawy. Za leczenie w stolicy fundusz płaci o 20 proc. więcej, więc lokalna placówka jest w jego interesie — podkreśla Jacek Liszka. Podlaski oddział twierdzi jednak, że Voxel dobrze wiedział, że nie ma szans na kontrakt.
— Firma Voxel jest prywatną spółką giełdową, która na własne ryzyko zainstalowała aparat do badań PET, chociaż już we wstępnych rozmowach podlaski NFZ jednoznacznie zapowiadał, że nie zawrze kontraktu na 2014 r. Voxel oczekuje finansowania na poziomie kilku milionów złotych — jedno badanie to koszt około 4 tys. zł — tymczasem budżet funduszu na 2014 r. jest taki jak ubiegłoroczny. Nie ma pieniędzy na nowe umowy. Gdybyśmy chcieli je podpisywać, musielibyśmy ograniczyć kontrakty, na co nie będzie zgody — informuje Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału NFZ.
Długa lista
Problemy z kontraktem ma też konkurent Voxela — holenderski Euromedic, który zainwestował kilka milionów złotych w szczeciński ośrodek PET. Obecnie przyjmuje w nim pacjentów bez publicznego finansowania.
— Mamy nadzieję, że NFZ podpisze z nami kontrakt. Jest zapotrzebowanie na tego typu usługi. Czekamy na kryteria konkursu, które centrala funduszu ma przesłać zachodniopomorskiemu oddziałowi. Liczymy, że postępowanie zostanie przeprowadzone poza normalnym harmonogramem [czyli w ciągu najbliższych miesięcy — red.] — mówi Wojciech Mizerka, członek zarządu Euromedika. Holendrom też nie pierwszy raz zdarzają się problemy z płatnikiem.
Od około roku Euromedic leczy bez kontraktu pacjentów onkologicznych w Otwocku, gdzie kosztem kilkudziesięciu milionów złotych postawił ośrodek radioterapii. Podobny los spotkał krakowską spółkę Radiology Therapeutic Center Poland, która miała obiecane pieniądze z NFZ. Wybudowała w Krakowie ośrodek radioterapii (za około 80 mln zł), w którym przyjmuje pacjentów bez umowy z funduszem.