Zapewnienie, że Mostostal Gdańsk nie zbankrutuje nie zatrzymało fali spadkowej. Znając stopień zrozumienia mechanizmów kierujących wyceną na GPW, można się domyślać, że członkowie zarządu mogą być tym faktem zdziwieni. Sesje wzrostowe z 26 i 27 VIII zostały wykorzystane przez inwestorów do pozbycia się akcji. W akcjonariacie jest przeżywająca trudności Stocznia Gdynia i spółka zależna MSG, co w świetle problemów z płynnością obu podmiotów stwarza z ich strony realne zagrożenie podażowe. Problemy MSG, przynajmniej w zakresie w jakim zostały skomentowane przez media, nie są takimi, z którymi nie można by dać sobie rady.
Stąd dziwna jest bierność z jaką sytuację w spółce przyjmują zaangażowane w nią instytucje, w tym 2 OFE. Nie zdziwię się, jeżeli wkrótce pojawią się komunikaty o tym, że właśnie zredukowały swoje zaangażowanie. Spadek poniżej 2,28, czyli przełamanie dolnej granicy strefy konsolidacji jaka dokonywała się od 13 IX nasuwa podejrzenie, że mieliśmy do czynienia nie z akumulacją, ale z dystrybucją.