Nic się nie stało, to szklany sufit

opublikowano: 04-12-2022, 20:18
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Zgodnie ze wszystkimi znakami na piłkarskim niebie i ziemi, w meczu 1/8 finału mistrzostw świata Polska przegrała z Francją 1:3 i reprezentacja wraca z mundialu Katar 2022 do domu.

Tym razem jednak bez takiego poczucia narodowej klęski, jak ze wszystkich poprzednich z naszym uczestnictwem w XXI wieku – Korea/Japonia 2002, Niemcy 2006, Rosja 2018. Przytoczony w tytule kibicowski zaśpiew pocieszenia tym razem nie ma wydźwięku szyderczego. W piłce nożnej po prostu od 1848 r. tak już jest, że jeden wygrywa, a drugi przegrywa, polubowny remis akurat w systemie pucharowym jest wykluczony. W niedzielny wieczór Francja oczywiście była bezdyskusyjnie lepsza. Przy czym nie chodzi o blask obrońcy tytułu z mundialu Rosja 2018, ani też o zdecydowanie wyższą pozycję w rankingu FIFA – w wersji zaktualizowanej przed mundialem Francja zajmuje miejsce 4, a Polska 26. Bardziej bije po oczach wycena transferowa piłkarzy, czyli zsumowana wartość składów 26-osobowych ekip. Kadra francuska jest aż czterokrotnie cenniejsza od polskiej, dokładnie to 1,03 mld EUR do 255,6 mln EUR. Bardzo ważna jest okoliczność, że piłkarze obu drużyn generalnie zatrudnieni są przez kluby zasobnych lig europejskich (w naszej ekipie tylko trzech pochodzi z krajowej Ekstraklasy), zatem porównanie ich zsumowanej wartości rynkowej jest zasadne. Kwotowy kontrast przełożył się w niedzielę na obraz meczu, choć został nieco spłaszczony. Francja zawiesiła nad Polską silny szklany sufit, przewyższając nas w procentowym posiadaniu piłki wyraźnie 58:42, w liczbie oddanych strzałów nieznacznie 14:11, ale w celnych już przytłaczająco 8:2, czego następstwem był rezultat 3:1.

Poza wynikiem, z niedzielnego meczu na pewno zapamiętane zostaną dwie ciekawostki. Kylian Mbappé, piłkarz pochodzenia kameruńsko-algierskiego, dwoma golami dla Francji w drugiej połowie objął wakujący od lat urząd kata polskiej reprezentacji. Kiedyś był nim angielski napastnik Gary Lineker, który gnębił Polskę regularnie, zaś na mundialu Meksyk 1986 wrzucił nam w jednej połowie aż trzy gole. Notabene tuż przed katarskim mundialem opublikowaliśmy w „Pulsie Biznesu” typy dziesięciorga znanych polskich menedżerów i przedsiębiorców z najwyższej półki. Połowa trafiła, że udział zakończymy w 1/8 finału, troje pesymistów wieszczyło, że od razu w grupie, zaś dwoje optymistów widziało piłkarzy wyżej. Biznes był natomiast zgodny w typowaniu największej gwiazdy mundialu, aż 7/10 głosów uzyskał Kylian Mbappé. Ciekawe, czy menedżerowie wskazaliby identycznie z wiedzą, że właśnie ich faworyt zetnie piłkarskim toporem polskie nadzieje…

Zapamiętana zostanie także pożegnalna, pocieszeniowa bramka Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego. Wypada przypomnieć dosłowne brzmienie przepisów gry, które są bardziej liberalne dla strzelca: „Wykonawca rzutu karnego musi kopnąć piłkę do przodu. Dopuszcza się wykonanie piętą, pod warunkiem, że piłka zostanie kopnięta do przodu” oraz „W momencie kopnięcia piłki przynajmniej część stopy broniącego bramkarza musi dotykać linii bramkowej, być na jej wysokości lub za linią bramkową”. Dopiero w dodatkowej tabelce przewinień umieszczone są niedookreślone „Niedozwolone zwody taktyczne”, w razie popełnienia takiego wykroczenia przez strzelca gol nie jest uznany, a dodatkowo sędzia orzeka „Rzut wolny pośredni plus napomnienie dla wykonawcy rzutu karnego”. Przy pierwszym fatalnym strzale Lewandowskiego francuski bramkarz broniąc przekroczył przepisy, skuteczna powtórka była już prawidłowa. Rwane podchodzenie naszego kapitana do piłki nie jest już kwalifikowane jako „niedozwolone zwody taktyczne”. Jeszcze kilkanaście lat temu w taki niepłynny sposób absolutnie nie mógłby karnych strzelać, ale interpretacja przepisów ewoluuje.

Gol pocieszenia Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego na pożegnanie reprezentacji Polski z mundialem Katar 2022. W konfrontacji 1:3 z Francją nie mieliśmy żadnych szans, to inna piłkarska półka.
Peter Byrne / PA Images / Forum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane