Nie będzie odszkodowań

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2006-07-20 00:00

Zapowiedź blokady dróg przez przewoźników przyniosła efekty. MT przymierza się do likwidacji letnich ograniczeń w ruchu ciężarówek.

Ministerstwo Transportu (MT) prowadzi prace nad zmianą rozporządzenia, które reguluje ograniczenia w ruchu pojazdów. W roboczej wersji tego projektu Departament Dróg i Transportu Drogowego resortu zaproponował zniesienie ograniczeń ze względu na uplastycznienie nawierzchni wywołanej wysokimi temperaturami. Jednak z tym pomysłem nie zgadzają się drogowcy. Wskazują oni na szkody wynikające z ruchu ciężkich pojazdów po rozgrzanych drogach. Zapowiedzieli opracowanie symulacji przedstawiającej porównanie kosztów związanych z ewentualnymi szkodami wynikającymi z ruchu pojazdów oraz ze szkodą dla gospodarki powstałą w wyniku zakazu przewozu towarów. To na podstawie tej opinii minister podejmie ostateczną decyzję o kształcie przepisów wprowadzających ograniczenia jazdy pojazdów ciężkich. Warto podkreślić, że jednocześnie ministerstwo zastrzegło, że nie widzi możliwości wypłaty rekompensat za przestoje w transporcie, ponieważ — „nie znajdują one podstawy w istniejących przepisach prawnych, gdyż działanie Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) jest zgodne z prawem”.

Zrozumienie i oburzenie

W wyniku zakazów najbardziej cierpią najmniej winni, czyli przedsiębiorcy prowadzący działalność transportową oraz ich klienci.

Przestój samochodu to ogromne straty dla firmy transportowej. Można to porównać do zatrzymania linii produkcyjnej w zakładzie produkcyjnym. Niestety, poniesionych kosztów nikt nie zwróci, a straconego czasu nie da się „odrobić”. Drugą grupą najbardziej poszkodowanych są klienci firm transportowych, czyli tak naprawdę cała gospodarka.

— Z punktu widzenia firmy transportowej jestem zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzaniu zakazów ruchu dla samochodów ciężarowych w upalne dni. Jednak patrząc perspektywicznie na już fatalne drogi, zastanawiam się, czy nie wstrzymując ruchu, nie doprowadzimy do sytuacji, gdy nie będziemy mieli po czym jeździć nawet w chłodne dni. W ten sposób znajdujemy się w błędnym kole. Wydaje się, że nie ma wyjścia z tej sytuacji. Możemy obwiniać tylko kolejne rządy za opieszałość w remontach i budowie dróg. Patrząc na wykorzystanie środków unijnych, możemy wywnioskować, że w ostatnich dwóch latach mogło powstać kilkaset kilometrów autostrad więcej. Nic w tym kierunku nie zrobił również rząd promiera Marcinkiewicza, choć zapewne zaraz zostanie odbębniony sukces obecnej ekipy rządzącej z powodu oddania odcinka autostrady Konin — Stryków, który notabene, miał być oddany już rok temu. Podejrzewam, że jeśli teraz MT zniesie zakazy ruchu pojazdów ciężarowych z powodu uplastycznienia nawierzchni, to w niedługim czasie GDDKiA całkowicie zamknie dla ruchu ciężarowego bardziej zniszczone drogi, co jeszcze bardziej skomplikuje życie przedsiębiorstwom transportowym — mówi Andrzej Szymański, dyrektor handlowy w spółce Dartom.

Konieczna zapłata

Jan Buczek, sekretarz generalny Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników w Polsce (ZMPD), podkreśla, że zrzeszenie nie może zgodzić się na formalny zakaz prowadzenia działalności gospodarczej dla potężnej grupy polskich przedsiębiorców — przewoźników drogowych — wprowadzany w dodatku w nieprzewidywalnych terminach, z godziny na godzinę.

— To kuriozum na skalę światową! Liczymy na zrozumienie tego oczywistego faktu przez władze resortu. Oczekujemy też rekompensaty za poniesione straty. Ile już wykupionych winiet, czyli kart opłaty drogowej, zostało zmarnowanych, bo nie było możliwości ich wykorzystania?! Ile przewozów nie doszło do skutku?! Ile kar za nieterminowe dostawy musieliśmy zapłacić?! Przewoźnicy mogą te straty długo wyliczać — zauważa Jan Buczek.

Konsekwencje zmęczenia

W Europie tylko w Polsce i na Białorusi wprowadzane są ograniczenia lub zakazy poruszania się ciężarówek w upały. Dotyczy to pojazdów o masie całkowitej powyżej 12 ton. W istotnym stopniu dotyka to firmy, które przewożą towary z Polski i do naszego kraju lub tranzytem na Wschód. Dlatego przewoźnicy, chcąc dopilnować określonych terminów, często korzystają z alternatywnych rozwiązań — tranzyt przez Czechy, Słowację i Ukrainę — co ma wpływ na koszty transportu.

Zakaz ruchu pojazdów ciężarowych zaburza ustalone harmonogramy, co ma niebagatelne znaczenie dla firm przewożących codziennie, w ruchu krajowym i międzynarodowym, kilkadziesiąt tysięcy przesyłek. Dla przewoźników to także dodatkowe problemy wynikające z konieczności zmian w planowaniu czasu pracy kierowców z zachowaniem wymogów przepisów AETR.

— Zatrzymanie transportu w dzień niczego nie naprawia. Żadna ze służb obsługujących transport nie przeniosła czasu swej pracy. Tak samo nie uwzględniają tych nowych okoliczności ubezpieczyciele, którzy nie wypłacą odszkodowania za utracony ładunek, jeśli pojazd stanie na niestrzeżonym parkingu. A strzeżonych parkingów w Polsce jest zdecydowanie za mało! Dlatego ten przymusowy „odpoczynek” w upale oznacza dla kierowców wielogodzinne czuwanie w ekstremalnie wysokiej temperaturze. Konsekwencje zmęczenia mogą być tragiczne. I dwóch naszych kierowców zapłaciło za upał najwyższą cenę. Jeden z nich prawdopodobnie zasnął za kierownicą i staranował dwa inne pojazdy na przejściu granicznym w Świecku. Dwóch ludzi zginęło w płomieniach — podkreśla Jan Buczek.