Nie będzie punktów ładowania elektryków na stacjach Avia

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2023-08-28 17:46

Unimot nie planuje uruchamiania na wszystkich stacjach pod szyldem Avia punktów ładowania samochodów elektrycznych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak szybko rozwija się w Polsce sieć stacji Avia
  • dlaczego właściciele nie będą inwestować w punkty ładowania aut elektrycznych na swoich stacjach
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Grupa Unimot intensywnie się rozwija, specjalizując się w obrocie olejem napędowym, biopaliwami, gazem płynnym, gazem ziemnym oraz energią elektryczną. Jako członek międzynarodowego stowarzyszenia Avia International od 2017 r. rozwija w Polsce sieć stacji paliw pod marką Avia. W lipcu tego roku uruchomiła już 122. stację pod tą marką, a od początku roku oddała ich do użytku 16. W 2020 r. spółka weszła na rynek fotowoltaiki z marką Avia Solar. W 2022 r. jej skonsolidowane przychody wyniosły 13,37 mld zł.

Na liście inwestycji Unimotu nie będzie jednak stacji ładowania aut elektrycznych instalowanych na własnych stacjach, gdyż firma nie widzi perspektyw na rentowność tego biznesu. Adam Sikorski, prezes Unimotu, powiedział agencji ISBnews, że firma obserwuje ten rynek, ale nie ma obecnie w planach instalowania ładowarek na wszystkich stacjach działających pod szyldem Avia.

— Mówiąc wprost, nie bardzo wierzę w elektromobilność na stacjach paliw. Nie znaczy to, że nie wierzę w elektromobilność jako taką lub jestem przeciwnikiem samochodów elektrycznych. Nie wydaje mi się jednak, żeby zastąpienie wpływów z tradycyjnych paliw wpływami ze sprzedaży energii do ładowania samochodów było na stacjach kiedykolwiek realne — powiedział Adam Sikorski.

Według niego dane z rynków znacznie bardziej rozwiniętych pod względem elektromobilności pokazują, że stacje paliw nie odgrywają znaczącej roli w strukturze sieci ładowania, która musi być znacznie gęściejsza niż sieć stacji paliw.

— W Polsce jest około 20 mln samochodów osobowych, które obecnie zaopatrują się w paliwo na niespełna 8 tys. stacji paliw. Jeżeli prawdą są szacunki, że przy hipotetycznej zamianie całej floty na pojazdy elektryczne musielibyśmy dysponować siecią nawet 1-2 mln punktów ładowania, to przychody z 8 tys. stacji muszą podzielić się na znacznie większą liczbę ładowarek, z których znaczna część będzie instalowana i wykorzystywana w domach lub na parkingach w miejscu pracy, co zmniejszy zapotrzebowanie właścicieli samochodów na ładowanie u zewnętrznych dostawców — tłumaczy Adam Sikorski.