Nie będzie fuzji Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) z Jastrzębską Spółką Węglową (JSW). A KHW ma się coraz lepiej. Takie zapewnienia popłynęły wczoraj na rynek, po tym jak „DGP” napisała o trudnej sytuacji finansowej holdingu oraz analizach dotyczących potencjalnego połączenia tej spółki z Jastrzębską Spółką Węglową.
„Nie rozważamy łączenia JSW z KHW. To niezależne spółki funkcjonujące na dwóch różnych rynkach. JSW działa głównie na rynku węgla koksowego, a KHW — na rynku węgla energetycznego” — głosi wczorajszy komunikat Ministerstwa Gospodarki, które nadzoruje polski sektor węglowy.
Zaprzeczenie jest pozytywnym sygnałem dla akcjonariuszy notowanej na giełdzie JSW. Analitycy DM PKO BP ostrzegali bowiem, że przejęcie KHW oznaczałoby dla JSW zakup aktywów borykających się z problemem wysokich kosztów, zadłużenia i niskiej rentowności. Ponadto transakcja z właścicielem (obie spółki są kontrolowane przez państwo) to zawsze ryzyko. Na uwagi „DGP” dotyczące trudnej sytuacji finansowej oburzeniem zareagował zarząd KHW.
„Wynik za pięć miesięcy tego roku był lepszy od planowanego o 60 mln zł, a cały rok spółka planuje zamknąć zyskiem. Ponadto jednostkowy koszt wydobycia jest niższy od planowanego o 13 zł na tonie, a czerwiec spółka zamknęła z niewielkim zyskiem. Skrócił się w wskaźnik rotacji zobowiązań — wynosił 60 dni, a na koniec maja wynosi już 54 dni” — wyliczał w liście otwartym zarząd KHW.
Jest lepiej, ale wciąż nie różowo. Dlatego resort gospodarki przyznał, że rozpoczął „prace analityczne diagnozujące obecny stan sektora wydobywczego. Mają na celu określenie koniecznych działań tak, aby „polskie górnictwo było rentowne i konkurencyjne”.