Nie boimy się trzasnąć drzwiami

opublikowano: 2010-11-10 14:09

Dbaj o swoich ludzi, jeśli nie chcesz ich za chwilę oglądać u konkurencji — radzą eksperci. Nawet w kryzysie.

Pracodawcy powinni zadbać o pracowników, jeśli nie chcą ich stracić. Jak pokazują wyniki badania firmy doradztwa personalnego Randstad, lojalni i przywiązani do firmy pracownicy to dziś rzadkość. Zdecydowana większość jest w stanie w każdej chwili zostawić pracodawcę i przejść do konkurencji.

Ruch na rynku

Badanie zostało przeprowadzone na grupie 405 osób czynnych zawodowo. Ponad czterech na pięciu zatrudnionych (85 proc.) rozważa zmianę pracy. Co szósty pracownik w tej grupie (13 proc. wszystkich badanych) szuka zatrudnienia aktywnie — wysyła CV, chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, wypytuje znajomych. Dwie trzecie ankietowanych (65 proc,) deklaruje, że czuje potrzebę, by zacząć zajmować się zawodowo czymś zupełnie nowym (13 proc. określa to uczucie jako bardzo silne).

— Pracownicy wykazują się dużą mobilnością. Widać, że w głębi duszy nie są zadowoleni z wykonywanej pracy. Niewiele trzeba, by zmienili pracodawcę — mówi Agnieszka Bulik, członek zarządu Randstad.

Eksperci ostrzegają, że kryzys mógł uśpić czujność pracodawców. Wzrost bezrobocia sprawił, że wiele firm przestało zabiegać o lojalność pracowników. Teraz — kiedy na rynku pracy widać ożywienie — takie podejście może zemścić się ucieczką pracowników.

— W obecnej sytuacji gospodarczej pracodawcy myślą w perspektywie krótkoterminowej. Jeśli tego nie zmienią, wkrótce zabraknie wykwalifikowanych pracowników, co będzie paraliżowało działania firm. Nawet najlepsza strategia biznesowa nie będzie skuteczna, jeśli zabraknie pracowników, którzy ją wdrożą — ostrzega Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska, agencji pośrednictwa pracy.

Grunt to konsekwencja

Wbrew powszechnemu przekonaniu, pracownicy czują się na rynku dość pewnie. Czterech na pięciu ankietowanych (81 proc.) uważa, że znaleźliby nową pracę w ciągu sześciu miesięcy. Prawie trzy czwarte (72 proc.) jest zdania, że znalazłoby pracę nie gorszą od obecnej.

— Rynek pracy sprzyja pracownikom. Są odważni i nastawieni optymistycznie — mówi Agnieszka Bulik.

Co zrobić, żeby zatrzymać pracownika w firmie? Eksperci przekonują, że najbardziej skuteczne są nie podwyżki płac, ale pokazanie perspektyw rozwoju.

— Nie da się awansować wszystkich pracowników. Warto jednak rozwijać system tzw. awansów poziomych. Chodzi np. o poszerzanie odpowiedzialności pracowników czy stawianie przed nimi nowych wyzwań — radzi Jacek Męcina, doradca zarządu PKPP Lewiatan.

Dla pracowników ważne jest też to, w jakim stopniu pracodawca wspiera ich w podnoszeniu kwalifikacji.

— Skutecznym narzędziem jest fundusz szkoleniowy, z którego finansowany jest udział pracowników w kursach, szkoleniach czy studiach. Fundusz w dużej części może być zasilany dotacjami z UE — mówi Jacek Męcina.

Eksperci podkreślają jednak, że nawet najnowocześniejsze zarządzanie nie będzie skuteczne, jeśli pracodawca nie zdobędzie zaufania pracowników.

— Pracodawca musi ustalić zasady, których później będzie ściśle przestrzegać — za co firma nagradza, za co karze, jak zatrudnia pracowników, a jak się z nimi rozstaje. Kryzys nie zwalnia z przestrzegania tych reguł. W innym wypadku firmy będą słono płacić za nieliczenie się z pracownikiem — ostrzega Krzysztof Kwiecień, dyrektor HR w firmie doradczej Deloitte.

W latach 2006-08 przedsiębiorcy zmagali się z brakiem rąk do pracy, była to jedna z najważniejszych barier w rozwoju firm. Kryzys sprawił, że wielu pracodawców zapomniało o tamtych kłopotach. Eksperci ostrzegają, że wraz z poprawą koniunktury niedobory kadrowe będą wracać.