Wyłudzanie towarów na „fałszywego przewoźnika”, jak również podszywanie się pod firmy kurierskie znacznie nasiliło się w ostatnich miesiącach. Nieoficjalne dane mówią o kilkunastu zdarzeniach tego typu miesięcznie.
Zmiana sposobu działania przestępców i stopniowe odchodzenie od napadów może wynikać z faktu, że za omawiane oszustwa grożą zdecydowanie łagodniejsze sankcje karne, a proces ich wykrywania jest trudniejszy.
Można uniknąć zdarzeń tego typu, ale trzeba ściśle przestrzegać kilku podstawowych zasad. Należy:
- unikać zlecania transportu firmom, z którymi się dotychczas nie współpracowało, szczególnie jeżeli towar jest wyjątkowo atrakcyjny (sprzęt RTV i AGD, akcesoria komputerowe, telefony komórkowe, kosmetyki itp.),
- żądać referencji od firm nowych na rynku,
- weryfikować referencje u zleceniodawców, którzy je wystawili,
- za każdym razem żądać od przewoźnika danych kierowcy, który przyjedzie odebrać przesyłkę,
- wezwać policję w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do autentyczności dokumentów.
W niektórych sytuacjach przestrzeganie tych zasad może być trudne do zrealizowania, jak np. w okresie przedświątecznym, kiedy natężenie przewozów zwiększa się czy w przypadku awarii pojazdu. Jednakże zleceniodawca, który od nich odstępuje, ponosi ryzyko związane również z problemami w wypłacie odszkodowania przez ubezpieczyciela.