Zapotrzebowanie firm przewozowych na kierowców jest wyjątkowo zmienne. Wpływ na wzrost i spadek zatrudnienia ma sezonowość w transporcie związana ze zmianą podaży i popytu na ładunki przeznaczone do przewozu. Obecnie obserwujemy spadek przewozów, a wraz z nim niewielką nadpodaż kierowców na rynku pracy.
Czasy, kiedy ciężarówki stały na parkingach, bo brakowało kierowców, a kierowcy byli podkupowani przez konkurencję i wędrowali z firmy do firmy, raczej się skończyły. Nie oznacza to jednak końca problemów z ich znalezieniem. Jak podkreślają przewoźnicy, nie brakuje rąk do pracy, ale kwalifikacji. Brak kompetentnych kierowców, którzy potrafią więcej, niż tylko trzymać kierownicę, to jeden z największych problemów polskich pracodawców w transporcie drogowym.
— Przedsiębiorcy oczekują od kierowców nie tylko wiedzy, jak prowadzić pojazd, ale również znajomości przepisów ustawy o transporcie drogowym, o czasie pracy kierowców, a także zasad prawidłowego zabezpieczania ładunku — wymienia Kornelia Lewandowska, prezes Górnośląskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Samo prawko to za mało
Osób, które mają prawo jazdy kategorii C, C+E, D nie brakuje, ale to nie wystarczy do pracy w przedsiębiorstwach transportu drogowego. Zdobycie uprawnień jest kosztowne (około 7 tys. zł) i czasochłonne. Oprócz zdobycia prawa jazdy trzeba jeszcze przejść szkolenie kwalifikacyjne (18-letni kandydat na kierowcę zawodowego musi ukończyć szkolenie trwające 280 godzin i zdać egzamin z kwalifikacji wstępnej; osoba, która ukończyła 21 lat, musi uzyskać kwalifikację wstępną przyśpieszoną — 140 godzin).
Niestety, niewielu kandydatów na kierowców przechodzi ten proces, a poza tym w Polsce nie ma zbyt wiele firm szkoleniowych, które są w stanie zapewnić prawidłowe szkolenie. Brakuje też szkół zawodowych kształcących przyszłych kierowców — mechaników, a jak widać koszt zdobycia odpowiednich uprawnień jest wysoki i bez stosownych dotacji dostęp do nich jest bardzo ograniczony. Inną kwestią jest to, że kierowcy nie chcą się dokształcać na bieżąco, choćby śledzić zmian w prawie transportowym czy regulacjach dotyczących czasu pracy. Zawodowy kierowca powinien uczyć się cały czas. Raz na pięć lat musi przejść szkolenie okresowe.
Zatrudnić i zatrzymać
Znaleźć i zatrudnić doświadczonego kierowcę to jedno, a drugie to zatrzymać go w firmie. Przewoźnicy na polskim rynku oferują coraz lepsze warunki pracy, a rotacja wśród kierowców z wieloletnim doświadczeniem jest niewielka. Zarobki kierowców samochodów dostawczych w krajowym transporcie drogowym towarów są zazwyczaj stałe i wynoszą, w zależności od regionu i firmy, od 1,8 do 3,5 tys. zł netto miesięcznie.
Z kolei przedsiębiorstwazatrudniające kierowców w transporcie międzynarodowym naliczają wynagrodzenie zależnie od liczby przejechanych kilometrów lub diety płaconej za każdy dzień pobytu poza granicami kraju. Zarobki wtedy wahają się od 5 do 7 tys. zł netto (za minimum 3 tygodnie pracy za granicą).
Niestety konkurencję stanowią firmy z Europy Zachodniej, które chętnie zatrudniają polskich kierowców. Na przykład niemieccy pracodawcy kuszą zarobkami w wysokości 1,6-1,7 tys. EUR netto i dietami za pracę w okolicach Berlina.
To praktycznie żadna odległość z Polski, dla kogoś kto mieszka w rejonach przy granicy z Niemcami.
— Pozytywne jest to, że kierowcy już nie tak chętnie migrują za granicę, wielu woli pracować dla rodzimych firm, które oferują coraz lepsze warunki pracy i płacy — komentuje Kornelia Lewandowska. Kierowcy, jak każda grupa zawodowa, cenią przede wszystkim ciągłość i pewność zatrudnienia, przejrzystość systemu wynagrodzeń oraz przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy.
Z kolei pracodawcy też mają wymagania. Lista warunków stawianych kandydatom na stanowisko kierowcy międzynarodowego jest długa, obejmuje nie tylko uprawnienia, ale także inne kompetencje, które są szczególnie istotne w tej pracy. Poza prawem jazdy C+E, kursem kwalifikacji i minimum dwuletnim doświadczeniem ważna jest znajomość języków obcych oraz osobowość, uczciwość i motywacja do pracy przy wysokich wymaganiach klienta.
Dzisiaj klienci życzą sobie nie tylko terminowości dostaw, ale także wysokiej kultury osobistej i otwartości na współpracę. Jak mówią niektórzy transportowcy: jest to zawód dla pasjonatów, którzy kochają trudne warunki pracy i są z nich zadowoleni.