Andrzej Dębowski, założyciel Dom-Plastu, chciał kupić transportową spółkę. Nie zgodzili się na to jej pracownicy.
W ubiegłym tygodniu zakończyło się referendum w słupskim PPKS. Pracownicy mieli odpowiedzieć na pytanie, czy chcą utworzenia spółki pracowniczej z większościowym udziałem Andrzeja Dębowskiego, założyciela niegdyś giełdowego Dom-Plastu. Większość załogi była temu przeciwna. I to mimo że kandydat na inwestora obiecał wyłożyć 5 mln zł i utrzymać zatrudnienie (400 osób) przez dwa lata.
— Inwestor ma pieniądze, ale nie znamy jego zamiarów — tłumaczy Marian Saweluk, szef Solidarności w PPKS.
Pracownicy podobno boją się, że Andrzejowi Dębowskiemu „za bardzo” zależy na nieruchomościach spółki.
Ireneusz Bijata, zarządca PPKS, nie chce komentować wyniku referendum, choć jest zdziwiony. Nie ukrywa jednak, że kupnem przedsiębiorstwa zainteresowani są także oferenci spoza regionu.
— Wynik referendum to tylko odpowiedź na konkretną propozycję. Wkrótce zaproponuję inną drogę, bo zgodnie z dyrektywą rządu chcę do końca przyszłego roku sprywatyzować wszystkie firmy, dla których jestem organem założycielskim — zapowiada Jan Ryszard Kurylczyk, wojewoda pomorski.