Nie dogonimy Europy Zachodniej

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-08-01 20:00

Sławomira Podwojska, właścicielka wypożyczalni kamperów motorhome.pl, opowiada o boomie i szansie na zmianę skokowego wzrostu zainteresowania karawaningiem w trwałą tendencję.

Puls Biznesu: Blisko 1,4 tys. nowych kamperów zarejestrowano w Polsce w pierwszym półroczu 2021. To o 145 proc. więcej niż rok wcześniej. Sprowadziliśmy też o blisko 500 proc. więcej używanych aut. To prawdziwy boom.

Sławomira Podwojska: To prawda. Możemy mówić o boomie, który wywołany jest przede wszystkim pandemią. Ale liczby należy analizować ostrożnie i nie przekładać ich bezpośrednio na wzrost zainteresowania tą formą wypoczynku.

Co to znaczy?

Ten rynek jest w Polsce bardzo trudny do analizowania. Jest niewielki i wszelkie niuanse oraz zachwiania mają ogromny wpływ na prezentowane liczby. Wystarczy wspomnieć rok 2019. Wtedy też obserwowaliśmy duży wzrost liczby rejestracji kamperów. Wówczas miało to jednak związek z początkiem obowiązywania nowych norm emisji spalin, a wzrost rejestracji nie był wynikiem większego popytu, lecz działaniem importerów i producentów tych aut, którzy chcieli zarejestrować samochód przed wejściem w życie nowych norm. Te samochody, przynajmniej w części, zostały kupione przez użytkowników dopiero w 2020 r.

Ale w 2020 r. i obecnie sytuacja jest chyba nieco inna?

To prawda, ale nadal nie możemy z danych wyciągać pochopnych wniosków. Rok 2020, który był rokiem popytu na kampery w całej Europie, był też czasem przestoju fabryk produkujących komponenty i podzespoły do produkcji samochodów kempingowych. To wpłynęło na duże opóźnienia w dostawach kamperów. Od momentu zamówienia do momentu dostawy kampera mija zwykle kilka miesięcy, w minionym roku czas oczekiwania znacznie się jednak wydłużył. Dlatego tak naprawdę trudno nawet powiedzieć i policzyć, jak duży wzrost mieliśmy w 2020 roku, a jak wiele obecnych rejestracji jest efektem zamówień kamperów z początku 2020 roku. Podsumowując, mając na względzie wspomniane zawirowania, przy tak małej liczbie rejestrowanych kamperów nie należy porównywać tych liczb bezpośrednio rok do roku i wyciągać wniosków. Możemy mówić oczywiście o tendencji wzrostowej, ale trzeba mieć świadomość, że zwiększenie popularności karawaningu było w minionym roku w znacznym stopniu spowodowane brakiem innej możliwości wypoczynku. Na pewno jest też grupa osób, która zdecydowała się na zakup kampera, bo mogła pracować zdalnie i częściej z niego korzystać. Spodziewam się, że część z tych kamperów w perspektywie roku lub dwóch pojawi się na rynku wtórnym. Na uspokojenie się rynku i możliwość rzetelnej oceny przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.

Jak szybko rósł rynek przed pandemią?

Rynek nowych aut kempingowych rósł w tempie około 50 proc. rok do roku. Samochodów używanych, sprowadzanych z zagranicy przybywało w tempie 15-20 proc. rocznie.

W 2020 r. przybywało jednak nie tylko samych aut, ale i wypożyczalni.

To prawda. Choć w tym wypadku nie ma mowy o boomie, to wzrost był zauważalny. Najwięcej nowo powstałych firm było małymi punktami, posiadającymi jeden czy dwa kampery. Część prywatnych właścicieli też postanowiła skorzystać z okazji i podnajmować swój samochód. Czy ten trend się utrzyma? Trudno powiedzieć, ale należy pamiętać, że polski rynek nie jest dostosowany do branży karawaningowej i prowadzenie wypożyczalni jest bardzo trudne.

Na czym polega ta trudność?

Zdecydowanie największą bolączką polskiego rynku karawaningowego są ubezpieczenia. Nie ma obecnie oferty ubezpieczeniowej adekwatnej do potrzeb właściciela kampera. To samochód wykorzystywany relatywnie rzadko, w związku z czym nie potrzebuje całorocznego ubezpieczenia. Na rynku nie ma oferty pozwalającej na wykup bogatego pakietu ubezpieczenia na miesiąc w roku czy nawet na jedną wyprawę. Na rynkach zachodniej czy północnej Europy, gdzie karawaning jest znacznie bardziej popularny, takie propozycje funkcjonują. Kampera można ubezpieczyć na kwartał albo w ogóle go nie ubezpieczać przez cały rok, jak się nie jeździ. W Polsce na palcach jednej ręki można policzyć ubezpieczalnie, które w ogóle chcą samochód kempingowy ubezpieczyć. Wiele osób, które kupiły kampera, zderza się właśnie z taką sytuacją.

Oferty nie ma, bo rynek jest mały, a rynek jest mały, bo nie ma oferty?

Można tak powiedzieć. Ale dobra oferta ubezpieczeniowa jest kluczowa dla rozwoju rynku. W Niemczech w zeszłym roku zarejestrowano 100 tys. nowych kamperów, ale tam rynek ubezpieczeniowy ma ofertę idealnie uszytą pod potrzeby branży. Do tego dochodzi infrastruktura kempingowa. Kempingi i ubezpieczenia to absolutne podstawy. Bez tych usług rynek nie ma szansy nabrać prędkości. Myślę, że czeka nas systematyczny rozwój rynku, ale nie wiem, czy będziemy w stanie osiągnąć poziom wskaźników z rynków zachodniej Europy.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania

dziś: „Kamperowy zawrót głowy”

goście: Sławomira Podwojska - motorhome.pl, Andrzej Zawiliński - Grupa Elcamp, Sebastian Klauz - Polski Caravaning, Jacek Fior - camptoo.pl i Karol Szymański - Wavecamper.