Nie dopina się

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-08-17 00:00

Aż 2 mld zł może zabraknąć na realizację programu budowy szybkich tras. A fundusz drogowy i BGK nie mogą się dogadać.

Wejście Polski do Unii miało rozpocząć erę budowania autostrad. Problem w tym, że środki unijne są niedostępne dla tych, którzy nie mają tzw. wkładu własnego. Ale i to miało już nie stanowić problemu. Powstał bowiem Krajowy Fundusz Drogowy (rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego — BGK), na który rocznie będzie wpływać 1 mld zł z opłaty paliwowej. Fundusz może też inwestować środki, zaciągać kredyty, emitować obligacje etc. I tu pojawił się problem.

Spór z bankiem

— Przedstawiciele funduszu odmówili nam zaciągania kredytów pod gwarancje przyszłych wpływów. Będziemy interweniować w Ministerstwie Infrastruktury. Na spotkaniu roboczym przedstawiciel banku oświadczył nam, że fundusz może nam przekazywać tylko tyle środków, ile wpłynie na rachunek, nie chce zaciągać natomiast żadnych kredytów — mówi jeden z przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

— Właśnie dowiedziałem się, że podobno jeden z przedstawicieli banku powiedział, że fundusz nie jest skłonny zaciągać kredyty. Sprawdzę tę informację. To kuriozalna sytuacja, bo kierownictwo funduszu i banku zapewniało mnie o tym, że aprobuje zasady finansowania projektów — mówi Piotr Janczewski, zastępca generalnego dyrektora w GDDKiA.

Nieoficjalnie mówi się, że z tego powodu dyrekcji zabraknie 2 mld zł na realizację planu budowy dróg i obwodnic w latach 2004-06.

Polskie bezdroża

Przedstawiciele BGK zapewniają jednak, że nie mają żadnych obiekcji co do zasad finansowania planu.

— Środki przekraczające wpływy z opłaty paliwowej pochodziłyby z kredytów, co wiąże się z dodatkowymi kosztami ich obsługi. Należy mieć na uwadze bardzo niskie wykorzystanie środków przewidzianych na ten rok. Zatem należałoby zadać pytanie, jakie byłyby rzeczywiste możliwości wykorzystania tak znaczących środków finansowych w ciągu roku — uważa Andrzej Nowak, ekspert w biurze KFD.

Fundusz poinformował nas, że w projekcie dyrekcja założyła finansowanie przez KFD inwestycji na poziomie 7,5 mld zł w latach 2005-2006.

— Jeśli fundusz nie będzie zaciągać kredytów pod przyszłe wpływy, będziemy mieć problem z uruchomieniem nowych projektów autostradowych, będzie brakowało pieniędzy na ich przygotowanie — odpowiada przedstawiciel dyrekcji.

Tymczasem w planie dyrekcja na prace przygotowawcze (wykonanie projektów, wykup gruntów etc.) założyła, że w tym roku wyda 700 mln zł, a w przyszłym 1,2 mld zł. Bez kredytów środków na ten cel po prostu nie będzie.

Okiem eksperta

Alternatywa to PPP

Gdyby BGK odmówił zaciągania kredytów pod przyszłe wpływy, to byłaby katastrofa dla programu budowy autostrad. Uszczuplenie budżetu na realizację kontraktów drogowych o 2 mld zł to utrata olbrzymich środków i niewybudowanie wielu kilometrów autostrad. Zawsze jednak można złagodzić skutki takich zdarzeń. W Polsce wciąż w zbyt małym stopniu wykorzystujemy w realizacji inwestycji infrastrukturalnych system partnerstwa publiczno-prywatnego, a to naprawdę jeden z najlepszych modeli, który powinniśmy wprowadzić do systemu budowy autostrad.

Waldemar Kozłowski

dyrektor z polskiego Strabagu