Zaplanowane na piątek trójstronne rozmowy w sprawie strategii dla górnictwa nie odbyły się z powodu nieobecności przedstawicieli związkowców - poinformował wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz na konferencji prasowej.
Rozmowy prowadzone w ramach zespołu trójstronnego do spraw bezpieczeństwa socjalnego górników miały dotyczyć strategii działania górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-2015. Przybyli na nie przedstawiciele rządu i pracodawców, ale zabrakło związkowców.
Poncyljusz poinformował, że otrzymał w piątek od przedstawiciela strony związkowej pismo z informacją, że tego dnia związkowcy do Warszawy nie przyjadą.
Wcześniej związkowcy wystosowali list do premiera Jarosława Kaczyńskiego, w którym żądają zwołania do 17 listopada zespołu trójstronnego w Katowicach. - Jeżeli rząd nie odpowie na to żądanie pozytywnie, to tego dnia ma powstać sztab protestacyjno- strajkowy - powiedział wiceminister gospodarki.
Poncyljusz powiedział, że Warszawa jest miejscem siedziby rządu, a także miejscem, gdzie zwykle odbywają się posiedzenia zespołów trójstronnych, dlatego jest to najlepsze miejsce dla takiego spotkania. "Traktujemy żądanie zwołania tego zespołu w Katowicach jako przejaw ambicji i pokazania, kto jest silniejszy i ma większe wpływy" - powiedział wiceminister gospodarki.
"Przyjmuję do wiadomości to, że strona związkowa z jakichś powodów nie mogła dzisiaj przybyć. Mniemam, że to nie tylko powody ambicjonalne (...). Jesteśmy gotowi do uzgodnienia kolejnego terminu spotkania w Warszawie" - dodał Poncyljusz.
Jak powiedział PAP wiceprzewodniczący Rady Krajowej Związków Zawodowych Górników w Polsce Wacław Czerkawski, zdarzyło się już, że wiceminister Paweł Poncyljusz "nie miał czasu dla związkowców zaproszonych do Warszawy, ponieważ zajęły go obowiązki poselskie".
Czerkawski powiedział, że może na spotkaniu w Katowicach strona rządowa znajdzie więcej czasu na negocjacje.
Według Czerkawskiego, w przypadku, gdy nie dojdzie do spotkania do 17 listopada, to związkowcy powołają sztab protestacyjno- strajkowy, który zdecyduje o dalszych działaniach. (DI, PAP)