Popyt na złoto ma różne oblicza. Większość ludzi kupuje królewski metal u jubilera — to źródło z reguły stanowi połowę złota kupowanego na świecie. W pierwszym półroczu 2017 r. w postaci biżuterii sprzedano 967,4 ton kruszcu — o 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Niemniej jednak był to drugi najniższy rezultat od 2009 r., wynika z najnowszego raportu Światowej Rady Złota (World Gold Council).

W samym drugim kwartale zarejestrowano odbicie popytu w Indiach — Hindusi nabyli o 41 proc. więcej (czyli 126,7 ton) złota niż rok wcześniej, uprzedzając wprowadzenie VAT. Szturmu po złoto nie było też ze strony inwestorów. W drugim kwartale sprzedano 240,8 ton złotego bulionu (tj. monet i sztabek inwestycyjnych) — a więc o 13 proc. więcej niż rok wcześniej.
Chińczycy kupili o 56 proc. więcej złota inwestycyjnego niż w drugim kwartale 2016 r., ale wciąż był to wynik (62,6 ton) słabszy niż w poprzednich dwóch kwartałach, gdy sprzedaż przekraczała sto ton kwartalnie. Globalnie wzrost wynikał przede wszystkim z efektu niskiej bazy — wynik drugiego kwartału 2017 r. był o przeszło jedną piątą niższy od 5-letniej średniej. Wyraźnie słabszy był napływ gotówki do funduszy ETF, które „zassały” z rynku tylko 56 ton złota — aż o 76 proc. mniej niż w drugim kwartale 2016 r. Tyle że rok temu notowano absolutnie rekordowy napływ gotówki do „złotych” ETF-ów. Zatem zakup przez te podmioty 167,9 ton złota w pierwszym półroczu 2017 można uznać za całkiem niezły rezultat. Według autorów raportu taki wynik jest sygnałem, że inwestorzy instytucjonalni nadal „doważają” swoje portfele złotem.
Tendencja ta była szczególnie widoczna na Starym Kontynencie — ETF notowane na europejskich giełdach pobiły szczyt z 2013 r. i miały w posiadaniu rekordowe 977,7 ton złota. Natomiast prawie 9 ton odpłynęło z ETF-ów chińskich. Swoją cegiełkę do globalnego popytu na złoto dołożyły banki centralne, które w drugim kwartale dokupiły 94,5 ton złota — a więc o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Niemniej jednak to rezultat o 30 proc. niższy od średniej z ostatnich pięciu lat. Aż o 35,7 ton swoje rezerwy złota zwiększyła Rosja. Kazachstan dokupił 11,3 ton kruszcu, co także nie było zaskoczeniem.
Niespodziankę sprawił Centralny Bank Turcji, który powiększył rezerwy o 21 ton, dokonując pierwszych zakupów od lat. Prawie żaden bank centralny nie sprzedał swojego złota. Wyjątek stanowiły Niemcy, które zużyły 3,8 ton kruszcu na program bicia złotych monet. Po stronie podaży odnotowano minimalny spadek wydobycia (o 0,3 proc. r/r) do 791,2 ton. Wyraźny spadek produkcji w Chinach (-8 proc. r/r), Tanzanii (-20 proc.) i Mongolii (-30 proc. r/r) został zrekompensowany przez solidny wzrost w Indonezji (+30 proc.), Surinamie (o 80 proc.) i Kanadzie (o 8 proc.). Znacznie mniej metalu trafiło z odzysku. Recykling złota przyniósł niespełna 280 ton, czyli o 18 proc. mniej niż rok temu. Eksperci Światowej Rady Złota oczekują, że od roku 2019 rozpocznie się trwały spadek wydobycia złota. Prognoza wynika z obserwowanego spadku liczby uruchamianych kopalni i wyczerpywaniu się starych złóż.