Nie ma doskonałych strategii

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 2002-01-14 00:00

Znaczna zmienność cen rynkowych często może wywoływać frustrację wśród graczy na rynku terminowym. Przyjrzyjmy się dwóm spekulantom — obaj zajęli długie pozycje na rynku w oczekiwaniu na wzrost, obaj mają również średnioterminowy plan działania i ustalają relatywnie szerokie (50 pkt) poziomy linii obrony. Zarówno inwestor A, jak i B weszli w kontrakt na WIG 20 po 1100 pkt.

Przez kolejne dni kontrakt zwyżkował po kilkanaście punktów, tak że po tygodniu znalazł się na poziomie 1200. W pewnym momencie zdarzyła się sesja podobna do ostatnich, w ciągu jednej tylko sesji kontrakt zwyżkował z 1200 na 1310, później spadł do 1220 i ostatecznie na zamknięciu wyniósł 1280 pkt. Inwestor A w swojej strategii uwzględnia tylko ceny zamknięcia i składa zlecenia po godzinie na końcowy fixing (o 16.10). To, że rynek przez moment osiągnął poziom 1310 i spadł o 90 pkt jest tu bez znaczenia. Codzienne kursy zamknięcia są coraz wyżej, dlatego pozostaje on cały czas na rynku. Z kolei inwestor B uwzględnia dzienne maksima do wyliczania swoich poziomów obrony. W związku z tym, że maksimum zostało wyznaczone przez 1310 jego stop ustawiony w trakcie sesji zadziałał na poziomie 1260 pkt. Ostateczna sytuacja jest taka, że tylko gracz A został na rynku.

Czy to oznacza, że podejście gracza A — uwzględnianie tylko cen zamknięcia — jest lepsze? Sprawdźmy. Po kilku następnych dniach rynek osiągnął maksymalną cenę zamknięcia na poziomie 1350 pkt. W kolejnych dniach był coraz niżej. Linia obrony inwestora A znajdowała się na poziomie 1300 pkt. Na którejś sesji rynek otworzył się w okolicach 1310 pkt, by później systematycznie spadać. O 16.10 kurs wyniósł 1230 i po takiej cenie została zamknięta pozycja inwestora A — 70 pkt poniżej wyznaczonej linii obrony. Jak widać, obie taktyki mają swoje minusy. Od preferencji inwestora zależy, czy woli on zamykać transakcje w czasie sesji i liczyć na to, że rynek nie powróci do dobrych poziomów (przypadek B), czy też nie przejmować się wahaniami w ciągu dnia, ale liczyć na duże różnice w cenach realizacji zleceń i poziomu obrony. Wybór nie jest łatwy, podobnie jak gra na rynku futures.