Nie ma idealnego miejsca dla każdego

DCZ
opublikowano: 2007-06-22 00:00

Co sprawia, że w jednym firmach chcemy pracować, a do innych nie przekona nas nawet dobra oferta finansowa?

Co sprawia, że w jednym firmach chcemy pracować, a do innych nie przekona nas nawet dobra oferta finansowa?

Joanna Czarnocka-Tworzyńska, partner zarządzający w firmie doradztwa personalnego CTER, opowiada, jak ostatnio menedżer wyższego szczebla dostał w tym samym czasie dwie oferty pracy. Pierwsza była z korporacji, która szczyci się markowymi produktami i dobrym wizerunkiem na rynku. Chodziło o wysokie stanowisko z bardzo dobrym wynagrodzeniem. Drugą ofertę złożyła polska firma, dopiero wchodząca na rynek. Którą wybrał menedżer? Tę drugą.

Świadomy wybór

— Mówił, że wie, iż to mało racjonalne i bardzo ryzykowne, ale ceni sobie pełną kontrolę nad firmą, samodzielność w decydowaniu, no i lubi wyzwania — opowiada head-hunterka z CTER.

To dojrzały menedżer, znający siebie, swoje cele i potrzeby. W korporacjach decyzje zapadają długo, obowiązują procedury, a to mu nie odpowiada.

Zdaniem specjalistki z CTER, ludzie świadomi swoich potrzeb i celów życiowych łatwiej osiągają zadowolenie z pracy. Inni budują poczucie swej wartości, pędząc po znanych firmach, dających duże pensje, ale wciąż im czegoś brakuje i sami nie wiedzą czego.

Dla każdego co innego

W tegorocznym rankingu Najlepszy Pracodawca Roku Hewitt Associates wygrały ex aequo Microsoft i firma produkcyjna SGL Carbon. Czy ich pracownicy dobrze by się czuli, gdyby zamienili firmy?

— Nie sądzę. Nie ma jednego idealnego miejsca dla wszystkich. Microsoft to firma innowacyjna, daje pracownikom dużo swobody, ale wymaga kreatywności i szybkości działania. W firmie produkcyjnej ludzie dostają konkretne wytyczne, działają pod ciągłą kontrolą. Jesteśmy zadowoleni z pracy, gdy wartości firmy są spójne z naszymi wartościami — twierdzi Joanna Chylewska z Hewitt Associates.

Szukający pracy zwracają uwagę na różne sprawy, bo jedni chcą mieć przede wszystkim zabezpieczenie finansowe, inni psychiczne, czyli dobrą atmosferę i spokój.

— Ale wszyscy szukają możliwości rozwoju. Praca ma przynieść w ich życiu zawodowym postęp. Poświęcają firmie część swego życia i w zamian chcą zdobyć doświadczenia, które wzbogaci ich życiorysy — uważa Łukasz Radzikowski z firmy rekrutacyjnej Hays.

Młodzi chętnie zamieniają małe firmy na duże, gdyż w miarę rozwoju rośnie w nich potrzeba budowania kariery zawodowej i prestiżu.

— Małe firmy mają płaskie struktury i brak w nich możliwości awansu. A oni chcą piąć się wyżej. Ale bywa i tak, że ludzie przeciążeni obowiązkami w korporacjach chcą przejść do firmy, która nie będzie z nich wyciskała ostatnich potów. Są osoby, które muszą mieć w pracy adrenalinę, i takie, które szybko się wypalają — stwierdza Łukasz Radzikowski.