Nie ma inwestora dla nogi PGF

DI
opublikowano: 2009-07-20 07:06

Kryzys przeszkadza grupie w finansowaniu rozwoju i spieniężeniu najcenniejszych nieruchomości.

Minął rok od utworzenia detalicznej nogi PGF. Spółka ciągle czeka na kapitał na ekspansję za granicą.

Central European Pharmaceutical Distribution (CEPD), spółka, do której w lipcu ubiegłego roku Polska Grupa Farmaceutyczna (PGF) przeniosła potencjalnie najbardziej dochodową działalność, czyli detaliczną sprzedaż leków, nadal nie doczekała się inwestora. Kryzys na rynku finansowym zniechęcił do inwestowania i CEPD, której roczne przychody przekraczają 1,5 mld zł, musiała odłożyć do szuflady ambitne plany ekspansji zagranicznej.

Zdaniem Jacka Dauenhauera, wiceprezesa PGF, koniunktura powoli się poprawia. Jednak grupa, która pierwotnie planowała przeprowadzenie oferty akcji CEPD jeszcze w ubiegłym roku, teraz woli unikać deklaracji w sprawie terminu. Inwestor będzie, kiedy będzie. A bez dopływu kapitału z zewnątrz nie ma mowy o realizacji strategii inwestycyjnej CEPD.

— Dodatkowe dokapitalizowanie spółki przez PGF nie wchodzi w rachubę, bo model tego przedsięwzięcia jest zupełnie inny: zakłada zdobycie zewnętrznego kapitału na rozwój. Poza tym nie poprawiłoby to w najmniejszym stopniu finansów grupy, której celem jest zmniejszenie zadłużenia, a nie jego zwiększanie. Obecnie nasz dług wynosi 550 mln zł. Chcielibyśmy, by na koniec roku był o 100 mln zł niższy — mówi Jacek Dauenhauer.

Zdaniem analityków, to słuszna polityka.

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".