Dotąd bracia Ochnik bazowali w kraju na punktach partnerskich. Teraz doszli do wniosku, że lepsze są własne sklepy. Wiadomo — marże.
Ochnik, producent skórzanej odzieży z Garwolina, będzie rozbudowywać sieć kontrolowanych przez siebie salonów. Dotychczas firma opierała się głównie na dystrybucji odzieży przez sklepy partnerskie. W branży odzieżowej z powodu niskich marż nie ma miejsca na pośredników
— Naszym celem jest rozwijanie własnej sieci sprzedaży detalicznej — podkreśla Arkadiusz Konarski, dyrektor ds. sieci sklepów Ochnik w Polsce.
Na razie sieć własnych placówek jest bardzo skromna. Ochnik ma zaledwie cztery sklepy własne: po jednym w Łodzi i Poznaniu oraz dwa w Krakowie. Do końca tego roku pojawią się kolejne — w Warszawie i Katowicach. W 2006 r. powstanie 4-5. Są one finansowane ze środków własnych Ochnika. Punktów partnerskich jest znacznie więcej, bo już 22. Przedstawiciele firmy zapewniają, że sklepy partnerskie, które będą w stanie utrzymać się na rynku, nadal będą funkcjonować.
Co ciekawe, poza granicami Polski firma z Garwolina będzie się trzymać systemu partnerskiego. Obecnie funkcjonuje 13 sklepów w Rosji, 10 na Ukrainie oraz 3 na Białorusi.
— W 2006 r. pojawią się trzy sklepy w Rosji i jeden na Ukrainie — zapewnia Arkadiusz Konarski.
Odzież Ochnika jest projektowana i szyta w Polsce.
— W ciągu dwóch lat zakładamy wzrost mocy produkcyjnych o 20 do 30 proc. — mówi Marcin Ochnik, jeden z trzech udziałowców spółki.
Ile firma zarabia? Tego właściciele nie chcą ujawnić. Zapowiadają natomiast, że poza rozwojem sieci sklepów zainwestują 1 mln zł w powiększenie powierzchni magazynowej.
Garwolińska spółka powstała w 1989 r. Dziś zatrudnia ponad 200 osób.
— Na polskim rynku w naszym segmencie rywalizujemy z firmą Progress i turecką marką Derri — informuje Arkadiusz Konarski.