Nie ma lawiny plajt

opublikowano: 15-11-2020, 22:00

W październiku sądy ogłosiły bankructwa 44 przedsiębiorców. To trochę więcej niż we wrześniu, ale sporo mniej niż w poprzednich miesiącach 2020 r.

Wybuch drugiej fali pandemii koronawirusa i wprowadzane coraz to kolejne obostrzenia nie powodują, przynajmniej na razie, istotnego wzrostu liczby upadłości firm w Polsce.

We wrześniu i październiku było ich znacznie mniej niż np. w wakacje (patrz: infografika), gdy sędziowie są na urlopach, oraz na wiosnę (nie licząc kwietniowego lockdownu).

- Tak niska miesięczna liczba upadłości może mieć kilka przyczyn. Przede wszystkim, przedsiębiorcy zagrożeni niewypłacalnością próbują ocalić biznes poprzez układanie się z wierzycielami w ramach postępowań restrukturyzacyjnych. Ponadto, przyjmując pomoc z tzw. tarcz antykryzysowych firmy zobowiązały się do prowadzenia działalności przez określony czas i nieogłaszania upadłości. Tarcze antykryzysowe dostarczyły też przedsiębiorcom dodatkowej płynności finansowej, czego efektem jest dodatkowe 50 mld zł na kontach bankowych firm. Przy nadpłynności spada potrzeba szybkiej egzekucji należności od kontrahentów. Zmniejszając liczbę działań windykacyjnych daje się kontrahentom czas na wyjście z kryzysowych sytuacji, a tym samym wpływa na zmniejszenie zagrożenia upadłością – mówi Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej.

W tym roku mniej niż w październiku było upadłości tylko we wrześniu i kwietniu (po 34).

Łącznie w okresie styczeń-październik w całym kraju sądy ogłosiły 564 bankructwa firm. Najwięcej, 56 proc., dotyczyło spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Na drugim miejscu wśród plajtujących są indywidualne działalności gospodarcze (25 proc.), a na trzecim spółki jawne (7 proc.). Liderem jest województwo mazowieckie (21 proc.). Z województwa śląskiego pochodziło 14 proc. wszystkich bankrutów, a z trzeciego pod tym względem województwa dolnośląskiego - 11 proc.

W tym roku najwięcej przedsiębiorstw splajtowało w Warszawie (81), Wrocławiu (22) i Krakowie (14). Znikają z rynku przede wszystkim firmy zajmujące się handlem (129) i przetwórstwem przemysłowym (127). 68 bankrutów to budowlanka, a 35 to firmy transportowe.

Co ciekawe, w tym roku niewiele jest upadłości w branżach, które podobno najbardziej cierpią z powodu obostrzeń pandemicznych. Po trzy plajty zaliczyły firmy turystyczne, firmy oferujące noclegi i producenci obuwia. Zbankrutowały cztery podmioty prowadzące detaliczną sprzedaż odzieży oraz czterech producentów mebli. Upadło też 14 restauracji i lokali gastronomicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane