Nie ma odwrotu od spółek IT

Michał Kobosko
opublikowano: 2000-04-19 00:00

Nie ma odwrotu od spółek IT

To już nie zwykła giełdowa huśtawka, ale szalony sztorm, który wydaje się nie mieć końca. Po miesiącach względnego spokoju, gdy kursy akcji ciągle rosły, na światowych giełdach zapanował wielki zamęt. Czy mogło być inaczej? Zapewne nie, bo choć ostrzeżenia przed nawałnicą nadawano od dawna, nikt się nimi nie przejmował. A bąbel internetowy urósł do tak nienaturalnych rozmiarów, że w końcu musiał eksplodować.

POWSTAJE PYTANIE, czy po szoku wywołanym krachem „Nowej Gospodarki” inwestorzy powinni zapomnieć o tym sektorze i poszukać sobie przystani w innych sferach giełdy. Czy jest jeszcze możliwy powrót do starego, do czasów sprzed Nowej Ery, gdy działali normalni, a nie wirtualni dostawcy samochodów, książek czy proszku do prania? Naszym zdaniem, na powrót do przeszłości jest już zdecydowanie za późno. Zbyt wiele pieniędzy i myśli zaangażowano w rozwój nowych przedsiębiorstw, by można było ot tak, po prostu, zapomnieć o świecie internetowym.

EFEKTEM BURZY może być natomiast powrót inwestorów i giełd do rzeczywistości. Spółki czysto internetowe znów staną się domeną tylko największych spekulantów. Firmy ze „Starej Gospodarki” trafią do portfeli najostrożniejszych inwestorów. Natomiast bohaterami zostaną firmy środka, którym udaje się efektywnie godzić wodę z ogniem.

W WARUNKACH polskiej giełdy o przetasowania w portfelu jest tym trudniej, że inwestorzy mają coraz mniejsze pole manewru. Polska żywność jest polska już tylko z nazwy. Modny niedawno sektor budowlany poważnie skurczył się po przejęciu Budimexu i Exbudu, zaś banki raczej rozczarowują wynikami. Prędzej czy później gracze giełdowi będą skazani na powrót do spółek IT. A tak się szczęśliwie składa, że każda z nich poza szumnymi projektami internetowymi ma jeszcze klasyczne kontrakty informatyczne...