Jest za wcześnie, żeby mówić o groźbie niewykorzystania pomocy — uważa Krystyna Gurbiel, odpowiedzialna za absorpcję funduszy z UE.
,,Puls Biznesu”: Czy niepokoją Panią głosy mówiące o problemach z absorpcją pomocy z UE po integracji?
Krystyna Gurbiel, wiceminister gospodarki, odpowiedzialna za absorpcję funduszy z UE: Nie widzę żadnego powodu do niepokoju. To jest typowe zjawisko. Co roku obiegają nas informacje, że nie wykorzystujemy unijnych funduszy, które tylko poza jednym przypadkiem się nie potwierdziły. Nie można mówić o takiej groźbie jeszcze w trakcie przygotowań, tym bardziej że nie ma do tego powodu.
A co z potencjalnymi beneficjentami, którzy chcieliby jak najszybciej poznać reguły gry?
W przypadku programów operacyjnych jeszcze czekamy na dokument „Podstawy wsparcia wspólnoty” z Komisji Europejskiej. Nie negocjowaliśmy jednak samych projektów, lecz jedynie ogólne schematy. Wzory stosownych dokumentów zostały już wysłane do urzędów marszałkowskich. To na nich spoczywa obowiązek przekazania ich powiatom i gminom. Do przedsiębiorców jest znacznie trudniej trafić.
Czy to jedyny problem, jaki mogą napotkać przedsiębiorcy?
Programy skierowane do biznesu prześwietla Komisja Europejska, a dokładniej dyrekcja generalna ds. konkurencji. W grę wchodzi przecież pomoc publiczna. Tutaj sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Dokładne schematy pomocy najpierw muszą być sprawdzone przez UOKiK, a następnie przesłane do Brukseli. Problem jednak w tym, że oficjalnie mogą być złożone dopiero z chwilą członkostwa. My spróbujemy zrobić to wcześniej w sposób nieformalny. Proces weryfikacji może trochę potrwać i niewykluczone, że dopiero w listopadzie przyszłego roku przedsiębiorcy będą mogli aplikować o pomoc.
W jaki sposób resort chce trafić z informacją do beneficjentów?
Trwają ostatnie prace redakcyjne nad szczegółowymi podręcznikami, które za miesiąc trafią do zainteresowanych. Wkrótce odbędzie się też powtórka przetargu na usługi szkoleniowe dla przedsiębiorców, które powinny ruszyć już w listopadzie.