Nie obrażaj się na firmę

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2010-03-01 11:50

Outplacement w centrali PZU i PZU Życie był jednym z większych tego typu programów realizowanych w 2009 r. w Polsce.

Grupa PZU w ramach restrukturyzacji swoich spółek przewiduje zmniejszenie zatrudnienia w tym roku o 2316 etatów. A wszystkie zmiany restrukturyzacyjne obejmą około 7,5 tys. osób. Zwolnienia w PZU to część wielkiego planu restrukturyzacyjnego Grupy przed wprowadzeniem jej na giełdę, co ma nastąpić jeszcze w tym roku. Część ze zwalnianych osób ma dostać wypowiedzenia zmieniające o "charakterze czysto formalnym". Oznacza to podpisanie nowych umów z pracownikami w związku ze zmianą nazw jednostek organizacyjnych, w których są zatrudnieni. Około 2900 osób otrzyma nowe propozycje co do zakresu obowiązków lub zmiany miejsca pracy.

Siedziba PZU
Siedziba PZU
None
None

Firmowa pomoc

Zwolnienia grupowe w centrali PZU i w PZU Życie zaczęły się już w 2009 r. Na mocy porozumienia ze związkami zawodowymi wszystkim zwalnianym pracownikom zaoferowano wsparcie finansowe, organizacyjne i szkoleniowe. W ramach programu outplacementu, realizowanego przez firmę doradztwa personalnego HRK, tym, którzy dostali wypowiedzenia, zaproponowano m.in. warsztaty grupowe, indywidualne konsultacje z doradcami i stały z nimi kontakt (telefoniczny, e-mailowy lub osobisty w punkcie informacyjnym).

Powstała też specjalna strona internetowa programu, na której dla zwalnianych przygotowano poradnik, jak odnaleźć się na rynku pracy. Część uczestników programu wzięła udział w szkoleniach dofinansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS), które obejmowały m.in. tematy związane z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej i wykorzystaniem funduszy europejskich. W tym etapie zwolnienia dotknęły 280 pracowników.

— Każdy dostał ulotkę zapraszająca do udziału w programie. Wyjaśnialiśmy w niej, na czym polega i jakie będą mieli korzyści ze skorzystania z programu. Przy podpisywaniu wypowiedzenia każdy pracownik decydował, czy zgadza się, aby nasza firma skontaktowała się z nim — opowiada Hanna Kopeć z HRK.

Poczta pantoflowa

W sumie w programie udział wzięło 123 osoby. To aż, czy tylko tyle?

— To dobry wynik. Niektórzy zwalniani nie oczekują pomocy, są przedsiębiorczy i sami świetnie dadzą sobie radę na rynku pracy. Innym wciąż trudno zrozumieć ten rodzaj pomocy pracodawcy. Są i tacy, którzy po prostu obrażają się na firmę — mówi Hanna Kopeć.

Ale w miarę rozwoju programu chętnych przybywało.

— Byli również tacy, którzy w PZU pracowali od wielu lat. Dla niektórych był to jedyny dotąd pracodawca. Tymczasem rynek pracy wciąż się zmienia. Takie osoby potrzebują podpowiedzi, jak przygotować dokumenty aplikacyjne, gdzie i jak szukać pracy, jak przygotowywać się do rozmowy z przyszłym pracodawcą, na czym polega aktywne poszukiwanie zatrudnienia — dodaje specjalistka z HRK.

Ważne jest także wsparcie psychiczne zwalnianych, u których pojawiają się negatywne emocje.

— Zwolnieni mają obniżone poczucie własnej wartości. Dlatego ważna jest praca z nimi nad motywacją do dalszego działania, poradzeniem sobie ze stresem. Uświadamiamy im, jakie emocje będą odczuwali na kolejnych etapach poszukiwania pracy. Gdy po miesiącu, dwóch nie ma efektów, to nie koniec świata. Trzeba działać dalej — mówi Hanna Kopeć.

Polecimy was innym

Uczestnicy programu przeszli testy osobowości zawodowej. Dzięki nim dowiedzieli się, jakie mają mocne i słabe strony. To pomaga ukierunkować poszukiwania pracy. HRK wspólnie z uczestnikami opracowało indywidulane plany działania — na jaki rodzaj stanowisk mogą aplikować i jak w kontaktach z pracodawcami powinni wykorzystywać swoje atuty. Przeprowadzające outplacement firmy doradztwa personalnego umieszczają dane "nowych" bezrobotnych w swoich bazach. To daje szansę, że ich kandydatury będą przez tę firmę brane pod uwagą w pierwszej kolejności.

— Korzystamy także z kontaktów z naszymi klientami i polecamy im osoby, które biorą udział w outplacemencie — zapewnia Hanna Kopeć.

Specjaliści z HRK weryfi- kują skuteczność programu. Dotąd (program zakończył się z końcem grudnia 2009 r.) zatrudnienie lub działalność gospodarczą podjęło około 49 proc. uczestników programu.

— Gdy po pół roku połowa zwolnionych odnajduje się na rynku pracy, to program można uznać za udany. Przy zwolnieniach grupowych to bardzo dobry wynik — tłumaczy Hanna Kopeć.