Nie pozwolimy krzywdzić przedsiębiorców

Rozmawiała: Iwona Jackowska
opublikowano: 2019-12-18 22:00

Przypominamy urzędnikom o duchu Konstytucji biznesu, czyli przyjaznym podejściu do przedsiębiorców. Niestety, część chce nadal być „panami i władcami” – mówi Adam Abramowicz, rzecznik MŚP

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Czym zajmuje się Rada Przedsiębiorców i co dotychczas zdziałała
  • Dlaczego rzecznik MŚP potrzebuje prawa udziału w postępowaniach ZUS
  • W jakich sytuacjach wystarczy samo przystąpienie rzecznika, by pomóc przedsiębiorcy
  • Jaki efekt przyniosły wnioski o dyscyplinarne ukaranie urzędników złożone przez rzecznika MŚP

„Puls Biznesu”: Był pan kiedyś przedsiębiorcą. Jak prowadziło się biznes?

Adam Abramowicz, rzecznik MŚP
Fot. WM

Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców: Zacząłem w 1990 r., niedługo po wejściu w życie słynnej ustawy Wilczka. Przedsiębiorcy z sentymentem wspominają tamte czasy. Nie było VAT, był prosty podatek obrotowy, zwolnienie małych firm z podatku dochodowego, więc można było gromadzić pieniądze na inwestycje. To był okres maksymalnego uproszczenia przepisów, nawet życzliwości administracji państwowej dla zakładających firmy. Pamiętam pierwszą swoją kontrolę podatkową. Zaczynaliśmy działalność jako spółka trzech młodych ludzi po studiach. Mieliśmy chęci, entuzjazm, ale niewiele jeszcze wiedzieliśmy o prowadzeniu biznesu i inspektor, który nas kontrolował, łapał się za głowę, ale nie ukarał. Wytłumaczył, jak należy prowadzić księgę przychodów i rozchodów, udzielił pełnego instruktażu. Tak jednak było pierwszy i ostatni raz.

Coś się popsuło?

Później z wolna wszystko zaczęło się komplikować. Politycy wszystkich rządów deklarowali, że chcieliby nieba uchylić. W rzeczywistości, gdy — mówiąc obrazowo — śrubę odkręcono o jeden obrót, to za chwilę ją przykręcano o dwa albo o trzy. Doświadczaliśmy tego. Zaczęto szukać dziury w całym i pieniędzy dla budżetu. W rezultacie przedsiębiorcy zmagają się teraz z gąszczem przepisów, obowiązkami biurokratycznymi, nie mając pewności, czy nie upadną na skutek działań fiskusa podjętych z powodu jakiegoś błędu księgowego czy pecha, który wciągnie ich w karuzelę VAT-owską.

Jakiego rodzaju wsparcie przedsiębiorcy mogą znaleźć u Rzecznika MŚP?

Przede wszystkim legislacyjne. Zgłaszamy propozycje zmian prawa, oceniamy projekty rządowe i poselskie. Nasze postulaty dyktuje życie. Powołałem Radę Przedsiębiorców, do której przystąpili już przedstawiciele ponad 150 organizacji. Rada jest pomocna przy konsultacjach nowych przepisów. Powołujemy zespoły robocze, gdy jakaś branża ma kłopot albo pojawia się problem ogólny, wspólny dla wielu firm, np. związany ze szkolnictwem zawodowym. Tworzymy je, aby przeprowadzić analizę projektów ustaw, zwłaszcza kontrowersyjnych. Wiele zamieszania wywołał m.in. rygorystyczny projekt ustawy o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych. Spółki zaczęły się jej bać.

Teraz wokół tej ustawy panuje cisza.

Przekonaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości do wyłączenia z niej mikro-, małych i średnich firm i trochę stępiliśmy ostrze tej ustawy. Czyli zespoły problemowe się sprawdzają. Administracja jest otwarta na dialog. Część wniosków udaje się przeforsować. Ministerstwo Finansów odstąpiło np. od koncepcji uszczelniania kontroli obrotu poprzez nakaz drukowania paragonów przed otrzymaniem zapłaty. Byłby z tym chaos. Proszę sobie wyobrazić, że klient stoi przy kasie i stwierdza, że zapomniał portfela, albo terminal odrzuca jego kartę płatniczą. Sprzedawca musiałby anulować paragon. Kosztowne byłoby ponadto wdrożenie odpowiednich rozwiązań technicznych. Natomiast w przypadku niejasnych przepisów korzystamy z innego naszego uprawnienia. Występujemy do resortów o wydanie objaśnień prawnych. One pełnią funkcję ochronną dla przedsiębiorców. Aktualnie apelujemy o uznanie, że MŚP nie muszą rejestrować się w bazie firm wytwarzających odpady, jeżeli nie produkują odpadów niebezpiecznych. Udało się to już rolnikom mającym do 75 ha ziemi, czyli ustawodawca zauważył, że mały nie powinien być obarczany biurokracją. Ustawa zacznie obowiązywać od przyszłego roku, ale jest tak napisana, że konia z rzędem temu, kto na 100 proc. stwierdzi, czy salon fryzjerski albo warsztat stolarski podlega czy nie temu obowiązkowi. Dodam, że taki przedsiębiorca nie ma czasu, aby liczyć, mierzyć i ważyć swoje odpady w czasie ciągłym, bo jest taki zapis w ustawie.

Wiadomo już, jaka będzie wykładnia?

Mam nadzieję, że pozytywna i zostanie wydana jeszcze w tym roku.

Na waszej stronie jest zakładka „Załatw sprawę”. Rozumiem, że to ta druga możliwość pomocy? Takie hasło zachęca do kliknięcia.

W przypadku bezpośredniej pomocy wkraczamy, na prawach prokuratora, do postępowań administracyjnych prowadzonych wobec przedsiębiorców. Wyłączeni zostaliśmy jednak z procesów cywilnych, bo nie interweniujemy w sporach między firmami. Tyle że w konsekwencji nie możemy działać w sprawach dotyczących zobowiązań wobec ZUS, które toczą się także przed sądami cywilnymi. Rzecznik MŚP ma prawo włączyć się do nich na etapie postępowań ZUS, potem przerwa — i znowu dopiero na etapie skargi nadzwyczajnej. Zwróciliśmy się do minister Jadwigi Emilewicz, aby dano nam prawo udziału w postępowaniach w pełnym zakresie, na wszystkich jego etapach. Odpowiednia nowelizacja przepisów jest już przygotowana. W każdym razie przedsiębiorca, który czuje się pokrzywdzony, może zwrócić się do nas, i jeśli uznamy, że mamy podstawy do działania, nasz prawnik będzie reprezentował jego interes w postępowaniu. To narzędzie przynosi efekty, więcej spraw wygrywamy niż przegrywamy.

Jak urzędy, samorządy i inne organy państwa reagują na wasze interwencje w indywidualnych sprawach?

Reagują różnie, ale nie zawsze trzeba czekać do końca procesu, abyśmy wygrali daną sprawę na korzyść przedsiębiorcy. W jednym ze sporów o zwrot VAT, która ciągnęła się prawie sześć lat i dotyczyła m.in. kwestii, jaką w innym przypadku rozstrzygnął również TSUE, sąd wojewódzki wydał wyrok pozytywny dla podatnika. Ale dyrektor izby skarbowej odwołał się do NSA. Wycofał się z tego, gdy postanowiliśmy włączyć się do postępowania. Przypomnieliśmy mu, że podatnika należy traktować w duchu Konstytucji Biznesu, że sześć lat oczekiwania na zwrot VAT może grozić bankructwem. Poskutkowało więc jedynie przystąpienie rzecznika do sprawy. Wielokrotnie taki efekt przynoszą nasze pisma w sporach z samorządami. Wystarczy, że zwrócimy uwagę na problem burmistrzowi lub prezydentowi miasta.

W myśl Konstytucji biznesu urząd ma być przyjazny i nie traktować z góry przedsiębiorcy jak przestępcy. Czy to działa?

Działa częściowo. Część urzędników uważa Konstytucję biznesu za działanie pozorne, jak wiele podobnych wcześniejszych obietnic, które spaliły na panewce. Nadal chcą być „panami i władcami”. Zapowiadam, że tak nie będzie.

Co może pan zrobić?

Niestety, na razie moje starania o ukaranie dyscyplinarne urzędników spełzły na niczym, ale liczę, że to się zmieni. Skierowaliśmy cztery takie wnioski. Wybraliśmy jednoznaczne przypadki łamania Konstytucji Biznesu z 50 spraw na to wskazujących. Jeden dotyczył słynnej żarówki z Bartoszyc. Przypomnijmy. Chciano ukarać mechanika, który wymienił żarówkę w aucie, nie wydając paragonu fiskalnego anonimowym pracownicom skarbówki, które ponoć zapłaciły mu 10 zł. Była to jego własna żarówka, kasę fiskalną miał już zamkniętą, mandatu nie przyjął i sprawa trafiła do sądu, gdzie trwała rok. Dwukrotnie uznał on podatnika za winnego, ale kary nie wymierzył. Kilka razy angażowano sąd, chociaż ten, orzekając o winie, odstępował od kary. Po pierwsze, złamano zasadę proporcjonalności, po drugie generowano poważne koszty kolejnych sądowych postepowań, a ewentualny ubytek podatkowy to zaledwie 2,30 zł z VAT. Drugi wniosek o dyscyplinarkę dotyczył wykorzystania kodeksu karnego skarbowego do zawieszania biegu przedawnienia. Rok temu w tym celu policja przyjechała po podatnika w sylwestra. Żeby w 2019 r. nie przedawniło się zobowiązanie, postanowiono w ostatnim dniu ubiegłego roku przedstawić przedsiębiorcy zarzuty karne. W dwóch innych przypadkach także stawiano zarzuty z tego kodeksu, ratując się przed przedawnieniem. Jak wynika z raportu Krajowej Rady Doradców Podatkowych, postępowań karnych skarbowych wszczętych w trakcie postępowania kontrolnego, którego przedmiotem było zobowiązanie przedawniające się z końcem danego roku, było w ostatnich latach aż 94 proc. Co niezwykle bulwersujące, minister finansów wielokrotnie zakazywał stosowania takich praktyk. Okazuje się, że urzędnicy na dole wiedzą lepiej od własnego ministra, co mają robić.

Czym zakończyły się wnioski o dyscyplinarkę?

Nawet nagan nie było. Wszystkie wnioski umorzono.

Dlaczego?

Chcieliśmy się tego dowiedzieć. Wystąpiliśmy o akta postępowań, ale odmówiono nam ich udostępnienia. W tej chwili jest pat. Zwróciliśmy się w tej sprawie do ministra finansów, ale nie wiem, czy coś zdziała, bo podległa mu służba cywilna kieruje się innymi przepisami. Są dwie ustawy, które mają dyscyplinować urzędników — o służbie cywilnej i postępowaniu administracyjnym oraz o odpowiedzialności materialnej urzędnika. Sprawdziłem, na jej podstawie skazano jedną osobę, ale w apelacji uchylono wyrok. Czyli żadna z ustaw nie działa. Coś trzeba z tym zrobić, wystąpię w tej sprawie do premiera.

Macie konkretne pomysły?

Dopiero musimy się tym zająć. Liczyłem na to, że skoro w ustawie o Rzeczniku MŚP napisano, że może sięgać po wnioski dyscyplinarne, to w uzasadnionych przypadkach to zrobię i to zadziała. Trafiliśmy na mur, więc trzeba znaleźć dodatkowe rozwiązania. Trzeba stworzyć w Polsce system motywujący urzędników, ale też ich piętnujący.

A co wymaga poprawy w przepisach dla biznesu?

Ostatnio dużo dobrego zrobiono dla mikrofirm i osób rozpoczynających działalność. Myślę o półrocznym okresie, na starcie, bez składek ZUS, działalności incydentalnej bez rejestracji i ZUS. Obniżono CIT dla małych spółek, zwiększono kwotę jednorazowej amortyzacji, wprowadzono ważne przepisy o sukcesji, uchwalono regulacje ograniczające zatory płatnicze, a premier zapowiada w podatkach system estoński. Ale wciąż nie rozwiązano szalenie istotnej dla MŚP sprawy ryczałtowego ZUS. A to wręcz zabójca miejsc pracy. Nie mówię tego bez powodu, bo firma, niezależnie od tego, czy cokolwiek zarobiła, czy nie, musi zapłacić ryczałtową składkę, bardzo wysoką i co roku rosnącą. Niektórzy radzą: nie potrafisz zarabiać, nie prowadź biznesu.

To dosyć cyniczne stwierdzenie. Ten, kto założył firmę, ma po jakimś czasie zobowiązania — kredyt, samochód w leasingu, zatrudnia pracowników. Nie jest łatwo nagle zgasić światło. Dlatego podczas prac sejmowych nad małym ZUS+, który ma odnosić się do dochodu, proponujemy, aby wszyscy przedsiębiorcy mogli się tak rozliczać. Projekt przewiduje progi miesięcznych dochodów i obrotów uprawniające do takiego systemu. Biorąc pod uwagę możliwości budżetu, sugerujemy rozłożenie w czasie podwyżki limitu przychodów, aby w 2024 r. znieść go całkowicie. Druga ważna sprawa to podatki.

Popieramy propozycję premiera, aby podnieść limit przychodów uprawniający do ryczałtu ewidencjonowanego, ale też należy zmienić jego stawki. One nie przystają do obecnych warunków gospodarczych. Od handlu np. wynosi on 3 proc., dzisiaj nie ma takiej rentowności. Trzeba dać przedsiębiorcom możliwość prostego rozliczania podatku dochodowego. Aby nie dochodziło do takich absurdów, że do kosztów działalności można wliczyć wydatek na koszenie trawnika tylko od frontowej strony siedziby firmy, bo cięcie trawy na jej tyłach nie ma związku z przychodem podatnika, jak uznał fiskus.

Niech skarbówka zajmuje się dużymi nadużyciami. I zarazem niech urzędnicy zmienią nastawienie do przedsiębiorców. Musimy mieć system motywowania urzędników, nagradzania ich i karania. Powinni odpowiadać za własne decyzje. Jeśli nie wypracujemy takich reguł, nie zbliżymy się szybko do krajów, którym tego zazdrościmy, czyli Niemców lub Wielkiej Brytanii. Tam to działa.

Uprawnienia Rzecznika MŚP

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców działa w Polsce od półtora roku na rzecz wprowadzania w życie przepisów Konstytucji Biznesu. Jest uprawniony do: występowania do instytucji władzy publicznej o zmianę prawa dla poprawy i usprawnienia funkcjonowania przedsiębiorców w Polsce, a także o wydanie interpretacji niejasnych przepisów i wyjaśnień prawnych, informowania urzędów nadzoru lub kontroli o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu organów administracji publicznej, występowania z wnioskami o wszczęcie postępowań wyjaśniających lub dyscyplinarnych wobec urzędników, wnoszenia skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego, informowania organów państwa o dostrzeżonych barierach i utrudnieniach w wykonywaniu działalności gospodarczej na terytorium Polski, udziału w pracach nad projektami ustaw, które bezpośrednio wpływają na sektor MŚP, zwracania się o wszczęcie postępowania administracyjnego, wnoszenia skarg i skargi kasacyjnej do sądu administracyjnego, a także uczestnictwa w postępowaniach — na prawach przysługujących prokuratorowi.