Enzo Ferrari był ponoć zdeterminowany, żeby uchronić syna przed niebezpieczeństwem związanym z uprawianiem sportów motorowych. Przykazał nawet pracownikom, by nie pozwalali mu siadać do bolidów, bo to może rozbudzić marzenia o ściganiu. Kariery kierowcy Piero Ferrari więc nie zrobił, ale wkrótce dołączy do grona światowych miliarderów.

Majątek 70-letniego spadkobiercy spuścizny Ferrari, według Bloomberga, będzie wyceniony na 1,3 mld USD dzięki ofercie publicznej włoskiej marki, która niedługo stanie się jedną z lśniących gwiazd na Wall Street. Piero ma 10 proc. akcji firmy założonej przez ojca. Fiat Chrysler Automobiles, do którego należy Ferrari, rozpoczął od dawna oczekiwaną pierwotną ofertę publiczną, informując, że widełki cenowe akcji producenta sportowych aut wynoszą 48-52 USD.
Ferrari zaoferuje 17,2 mln akcji. Wynikiem IPO będzie redukcja pakietu posiadanego przez Fiat Chrysler akcji Ferrari z 90 do 80 proc. Na początku przyszłego roku cały pakiet akcji zostanie rozdzielony między akcjonariuszy włosko-amerykańskiego koncernu. Wejście Ferrari na giełdę w Nowym Jorku wzbudza spore zainteresowanie, bo włoska firma jest ikoną wyścigów Formuły 1 i sprzedaje samochody, które są marzeniem miłośników motoryzacjina całym świecie.
Na czerwone cacka wyjeżdżające z fabryki w Maranello stać jednak tylko najbogatszych klientów. Ferrari najczęściej malowane są na czerwono, a znaczek z czarnym koniem na żółtym tle jest gwarancją solidnej inwestycji na rynku klasyków — aż dziewięć z 10 najdroższych aut sprzedanych na aukcjach to modele marki Ferrari. Piero Ferrari odziedziczył pakiet udziałów po ojcu, który na początku ścigał się autami marki Alfa Romeo. Były to czasy, gdy wyścigi wiązały się z dużym ryzykiem — bolidy nie posiadały takich systemów zabezpieczenia jak dziś, a kierowcy ścigali się po gorszych torach. W 1929 r. Enzo założył swój własny zespół Scuderia Ferrari, a pierwsze auto wyprodukował w 1947 r.
Trzy lata później Ferrari zaczęło rywalizować w Formule 1 i dziś jest najbardziej utytułowanym zespołem w historii tej serii — 225 wygranych Grand Prix i 16 tytułów mistrzowskich. Magia z toru wyścigowego działa na klientów, którzy wykładają setki tysięcy dolarów na szybkie, sportowe auta z Włoch. W zeszłym roku firma sprzedała ich 7255. Przychody sięgnęły 2,8 mld EUR, zysk brutto 389 mln EUR. Ferrari może więc przyciągnąć inwestorów nie tylko swoją historią i kultowymi autami, ale także wynikami finansowymi. © Ⓟ
