W decydującą fazę wkracza saga sądowa, w której w głównych rolach występują Link4 oraz kierowana przez Adama Sankowskiego Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych.
We wrześniu 2011 r. agenci złożyli przeciw firmie pozew zbiorowy za reklamy telewizyjne, emitowane w pierwszej połowie 2008 r. Domagają się odszkodowania, bo uważają, że celem tych reklam było zniechęcenie klientów do kupowania polis u agentów. Dowodem na to, że tak się działo, ma być przegrana przez Link4 trzyletnia batalia sądowa o uznanie reklam za nieetyczne.
— Udało się spełnić wszystkie warunki formalne i w końcu sąd będzie mógł zająć się pozwem zbiorowym — mówi Adam Sankowski.
Przeszkoda pokonana
Chodzi mu o apelację, którą w ostatnich dniach grudnia wygrali agenci. Sąd odrzucił żądania Link4 o ustanowienie kaucji w wysokości 2,6 mln zł. Rozstrzygnięcie tej kwestii blokowało przez kilka miesięcy pojawienie się pozwu zbiorowego na wokandzie.
— Jest szansa na to, że jeszcze w styczniu sąd wyznaczy termin pierwszego posiedzenia. Może ono odbyć się jeszcze w tym kwartale — mówi Adam Sankowski.
Na pierwszym posiedzeniu sąd zdecyduje o tym, czy zajmie się pozwem. Jeśli tak się stanie, to ma dwa miesiące na dołączanie innych osób, które uważają, że zostały pokrzywdzone przez Link4. Następnie ruszy proces. Dopiero wtedy będzie także wiadomo, jakie pieniądze wchodzą w grę. Pod pozwem podpisało się 35 pośredników ubezpieczeniowych, którzy żądają od towarzystwa 13 mln zł. Link 4 uważa pozew za bezzasadny.
— Nie widzimy w pozwie dowodów na poparcie tezy, że klienci zrezygnowali z usług pośredników pod wpływem reklam Link4 — mówi Marek Baran, rzecznik Link4. Podkreśla, że sądy uznały, iż reklamy Link4 nie wprowadzały konsumentów w błąd i nie miały wpływu na ich decyzje co do nabycia usługi ubezpieczeniowej. Ponadto ubezpieczyciel zmienił w ostatnich latach strategię i obecnie współpracuje z 3 tys. agentów ubezpieczeniowych.
Następni w kolejce
Pozew zbiorowy, który pośrednicy chcą wytoczyć Link4, to druga tego typu sprawa w branży finansowej. Pierwszą jest pozew, który BRE Bankowi skutecznie wytoczyło ponad 1,2 tys. klientów mBanku (detaliczne ramię banku). Oskarżyli go o zawyżanie oprocentowania kredytów hipotecznych. Choć sprawa trafiła do sądu wcześniej niż pozew przeciwko Link4 i postępowanie zostało już uruchomione, to oba przypadki będą rozpatrywane równolegle.
Prawnicy BRE Banku walczą o zablokowanie pozwu przez ustanowienie wysokiej kaucji (600 tys. zł). Przegrali w pierwszej instancji, a ich apelacja ma zostać rozpatrzona na początku tego roku. Branżę finansową mogą czekać kolejne pozwy zbiorowe.
W tym roku do sądu może trafić opisywana przez „PB” sprawa sporu o wysokość opłat likwidacyjnych w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. Trwa zbieranie chętnych na złożenie serii pozwów przeciwko ubezpieczycielom życiowym, którzy stosowali zbyt wysokie opłaty.