Nie wiadomo, czy Jan Kulczyk stawi się przed komisję śledczą

08-11-2004, 22:39

Wciąż nie wiadomo, czy Jan Kulczyk stawi się we wtorek przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen. Szef komisji Józef Gruszka (PSL) w poniedziałek późnym popołudniem powiedział dziennikarzom, że komisja nie ma żadnych informacji, czy Kulczyk przyjdzie na wtorkowe przesłuchanie.

Komisja ma także przesłuchać we wtorek biznesmena Andrzeja Kunę, który był jednym z organizatorów spotkania w lipcu 2003 r. Kulczyka i rosyjskiego szpiega Władimira Ałganowa.

W poniedziałek do wieczora napływały sprzeczne informacje na temat tego, czy samolot Kulczyka wylądował już w Polsce. Poznański biznesmen od kilku tygodni przebywał bowiem na leczeniu w USA. 29 października przesłał na ręce przewodniczącego komisji informację, że przebywa w USA w szpitalu. Do pisma dołączono zaświadczenie ze szpitala. Tymczasem eksperci komisji uznali, że zaświadczenie, jakie Kulczyk przedłożył komisji, nie spełnia wymogów prawnych.

Posłowie z komisji śledczej podejrzewają, że biznesmen stawi się na przesłuchanie z pełnomocnikami. Zaznaczają jednak, że nie może on odmówić składania zeznań. Także konstytucjonalista prof. Stanisław Gebethner powiedział PAP, że świadek zeznający przed komisją śledczą "nie może odmówić złożenia zeznań w ogóle, może jedynie odmawiać odpowiedzi na konkretne pytania, jeżeli ich udzielenie mogłoby narazić jego lub jego rodzinę na odpowiedzialność za przestępstwo".

Komisja wezwała Kulczyka m.in. w związku z treścią dwóch odtajnionych notatek wywiadu - pierwszej autorstwa ówczesnego szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego i drugiej sporządzonej przez oficera Agencji. Obie dotyczyły spotkania Kulczyka z Ałganowem. Zawierają jednak inne treści.

Notatka Siemiątkowskiego powstała 31 lipca 2003 r., kiedy to zgłosił się do niego sam Kulczyk i opowiedział, że spotkał się z Ałganowem. Ałganow miał wyrażać pretensje, że Rosjanie "mieli dostać Rafinerię Gdańską, co było uzgodnione", oraz "robili wszystko, jak było ustalone". Padło również stwierdzenie o łapówce, jaką mieli wziąć za to ówczesny szef Nafty Polskiej Maciej Gierej oraz ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek.

W notatce oficera AW napisano, że w trakcie spotkania Kulczyk przekonywał Ałganowa, iż "ma wszelkie pełnomocnictwa na dalsze prowadzenie z Rosjanami negocjacji w sprawie sprzedaży" Rafinerii Gdańskiej. Kulczyk "miał przy tym, nie wprost, powoływać się na poparcie prezydenta, używając w rozmowie sformułowania +pierwszy+". W notatce Siemiątkowskiego nie ma mowy o powoływaniu się na "pierwszego".

Po odtajnieniu notatek Kulczyk w przesłanym PAP oświadczeniu napisał, że przypuszcza, iż odtajniona notatka oficera wywiadu mogła zostać sfałszowana. Napisał też, że notatka Siemiątkowskiego "zawiera informacje nieścisłe i nieprawdziwe, w szczególności dotyczące terminu i liczby spotkań oraz treści tej jednej rozmowy z Ałganowem".

Jan Kulczyk poprzez firmę Kulczyk Holding (KH) kontrolował do niedawna 5,6 proc. akcji PKN Orlen. Na początku listopada PKN poinformował, że KH zmniejszył swój udział do 4,78 proc.

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen Józef Gruszka Poseł PSL potwierdził nieoficjalne, piątkowe informacje PAP o tym, że Kulczyk przebywał w kancelarii Millera 8 lutego 2002, około godz. 9.30 rano. Jak zaznaczył Gruszka, wynika to z księgi wejść i wyjść kancelarii premiera.

Gruszka powiedział w sobotę PAP, że spotkanie Jana Kulczyka z Leszkiem Millerem 8 lutego 2002 może świadczyć, iż pierwszy zarząd PKN Orlen po odwołaniu Andrzeja Modrzejewskiego był konstruowany przez b. premiera przy pomocy poznańskiego biznesmena.

Miller powiedział w sobotę PAP, że nie pamięta, czy 8 lutego spotkał się z Kulczykiem.

"Niestety nie pamiętam, jak wyglądał mój dzień trzy lata temu" - zaznaczył.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Nie wiadomo, czy Jan Kulczyk stawi się przed komisję śledczą