Polskie firmy budowlane w Niemczech mają limity zatrudnienia, których nie wykorzystują nawet w połowie.
Sektor budowlany jest obecnie jedynym w Niemczech, do którego dostęp ogranicza kontyngent.
Zdaniem Juliana Kormana, prezesa Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorstw Usługowych, w Niemczech, w sektorach, na które nie zostały nałożone kontyngenty, świadczenie usług przez polskie firmy kwitnie. Najgorzej jest w budownictwie, bo od 2004 r. nie wynegocjowano lepszych warunków korzystania z limitów.
Jest źle, może być gorzej
Wykorzystanie kontyngentów w Niemczech spada regularnie od 2004 r.
— Polskie firmy mogą delegować swoich pracowników do Niemiec już od 1990 r. Jednak bariery, które były przed wejściem Polski do Unii nie zmniejszyły się, a wręcz spotęgowały — komentuje Julian Korman.
Eksperci przewidują, że rok 2009 może być jeszcze gorszy ze względu na rosnące w 2009 r. bezrobocie i kiepską sytuację gospodarczą w Niemczech. Wciąż nie wiadomo jak zostanie rozwiązana sprawa ostatniego kontyngentu. Będzie on niepełny bo w kwietniu 2011 okres przejściowy dla sektora budowlanego w Niemczech formalnie się zakończy. Na I kwartał 2010 r. planowane są rozmowy z Niemcami w ramach polsko-niemieckiej Grupy Roboczej, która jest głównym forum współpracy stron umowy z 1990 r.
Nie zmieniło się nic
Rozdzielaniem przyznanych przez Niemców limitów zajmuje się Ministerstwo Gospodarki. Obserwując tendencję spadkową w wykorzystaniu kontyngentów, minister gospodarki w 2008 r. zliberalizował przepisy dotyczące ubiegania się o przyznanie kontyngentu. Jednak nie zwiększyło to wykorzystania kontyngentów.
Jak mówi Julian Korman, koszt zezwoleń dla wszystkich pracowników waha się w granicach 3-5 proc. wartości kontraktu i dla wielu firm jest to granica opłacalności.
Ponadto rodzime firmy budowlane wciąż nie mogą wykonywać usług w landach byłego NRD. Na dodatek obowiązuje je w Niemczech także stawka minimalna, która obecnie wynosi ok. 13 EUR za godzinę.
— Dla wielu firm jest to też duża bariera. Paradoksem jest to, że polscy pracownicy zarabiają netto więcej niż niemieccy. Wzrost kosztów delegowania powoduje, że świadczenie usług budowlanych jest coraz mniej opłacalne, dlatego niektórzy po prostu rezygnują z tej działalności — tłumaczy Julian Korman.
Jak mówi Marek Kemnitz, dyrektor niemieckiego oddziału firmy Budimex, przed-siębiorstwo w coraz mniejszym stopniu wykorzystuje przyznane kontyngenty, dlatego w przyszłym roku prawdopodobnie w ogóle nie będzie się o nie ubiegać. Firma woli się skupić na świadczeniu w Niemczech tych usług, które nie są objęte kontyngentami.