Nie zaniedbujmy ludzi po 50.

TOMASZ HANCZAREK
opublikowano: 2011-11-21 00:00

KOMENTARZ

Polska ma jedne z najgorszych w Europie statystyk zatrudnienia i aktywności osób starszych. Stałą pracę ma u nas tylko co trzecia osoba w wieku 55-64 lata. Dla porównania: w Niemczech w kategorii wiekowej 50+ zatrudnionych jest ponad 50 proc. ludzi, a w Szwecji aż 70 proc. Sytuacja osób starszych na polskim rynku pracy jest bardzo trudna. Z naszych badań wynika, że 23 proc. osób w wieku 55-64 lata szuka pracy ponad pół roku.

W porównaniu z innymi krajami poziom aktywizacji Polaków w tym wieku jest niski, a jednocześnie rząd redukuje o 3,5 mld zł Fundusz Pracy, z którego 57 proc. pieniędzy idzie na aktywne formy zwalczania bezrobocia. To krok niezgodny z doświadczeniami i mądrością dojrzałych gospodarek. Powinniśmy dbać o aktywizację bezrobotnych i brać przykład z Zachodu, gdzie starsze osoby, dzięki powszechnym szkoleniom i programom aktywizacyjnym, mogą wciąż się realizować na zmieniającym się rynku pracy i przekazywać swe kompetencje młodym.

W całej Europie coraz popularniejsze są organizowane dla wybitnych młodych fachowców asysty czeladnicze u doświadczonych, często emerytowanych, pracowników. W takich wspólnych pracach starsi fachowcy przekazują swoje unikatowe umiejętności zbierane całe życie zdolnym adeptom, dzięki czemu gospodarka dba o kompetencje, które są największym majątkiem każdej firmy.

Sposobów na aktywizację osób po 50 roku życia jest wiele. W przezwyciężaniu problemów ze znalezieniem pracy pomagają szkolenia dofinansowane z funduszy unijnych. Warsztaty powinny uczyć umiejętności cenionych i poszukiwanych przez pracodawców. Trzeba pamiętać, że rekrutacja na dzisiejszym rynku pracy jest oparta na kryterium kompetencji, rzadziej zaś doświadczenia.

TOMASZ HANCZAREK

prezes Work Service