Nie zrobiono nic w celu obniżenia kosztów pracy
Nadmierny fiskalizm państwa, zahamowanie reformy systemu podatków od osób fizycznych oraz wzrost kosztów pracy w przedsiębiorstwach to błędy, które w opinii Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych należy naprawić w pierwszej kolejności.
Przedsiębiorcy od dawna wskazują, jak niekorzystny — zarówno z punktu widzenia pracodawcy, jak i pracownika — jest obecny kodeks pracy. Warunkiem wzrostu zatrudnienia jest elastyczne prawo pracy, tymczasem rozwój rodzimych przedsiębiorstw, zwłaszcza w sektorze MSP, jest krępowany m. in. koniecznością tworzenia regulaminów pracy i płacy. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych oczekuje od nowego rządu odbiurokratyzowania działalności małych firm przez zniesienie tego obowiązku na rzecz umów o pracę, a także dokonania innych zmian w kierunku uelastycznienia prawa pracy, takich jak umożliwienie zrzeczenia się części praw pracowniczych w sytuacjach kryzysowych.
Pracodawcy prywatni wskazują także na inne dziedziny, których zreformować nie zdołał rząd Jerzego Buzka. To, według Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, będzie główne wyzwanie, przed którym stanie nowa ekipa. Konfederacja twierdzi, że reformy najbardziej potrzebuje system podatkowy dla osób fizycznych (projekt podatku liniowego został bowiem zaniechany po negatywnej opinii prezydenta). Nowy rząd powinien także powstrzymać nadmierny wzrost fiskalizmu państwa.
Okiem eksperta
Andrzej Wilk
szef zespołu doradców PKPP
Obecnie utrata płynności finansowej oznacza automatycznie plajtę przedsiębiorstwa. Można jednak uratować miejsca pracy pod warunkiem, że w zakładzie narażonym na upadłość na pewien czas zostaną zawieszone pewne elementy prawa pracy. Oczywiście za zgodą załogi i pod nadzorem Państwowej Inspekcji Pracy.
Wysuwane przez PKPP postulaty dotyczące liberalizacji prawa pracy nie zostały uwzględnione przez rząd Jerzego Buzka, który był więźniem części związkowej AWS. W efekcie nie zrobił nic w kierunku obniżenia kosztów pracy w przedsiębiorstwach, wręcz przeciwnie, podnosił je. Zarówno skrócenie czasu pracy, jak i wydłużenie urlopu wypoczynkowego powoduje bowiem wzrost kosztów pracy.
Trzymanie się kurczowo programów osłonowych sprawia, że ciągle w programach rządowych figurują takie punkty jak restrukturyzacja górnictwa, hutnictwa i energetyki. Procesy głębokiej restrukturyzacji branż ponoszących ciągłe straty operacyjne zostały przez obecny rząd zablokowane.
Nowy rząd powinien również ograniczyć wzrost wydatków socjalnych państwa, wydatków sektora publicznego oraz ograniczyć rozrost administracji państwowej. Należy także koniecznie powstrzymać tempo wzrostu obciążeń fiskalnych.
Przez podnoszenie podatków pośrednich i akcyzy zahamowano wzrost co najmniej czterech branż: spirytusowej, tytoniowej, paliwowej i samochodowej. A przecież przemysł samochodowy jest największym polskim eksporterem per saldo. Ponadto wzrost fiskalizmu, powodowany głównie podnoszeniem akcyzy i podatku VAT, spowodował spadek popytu oraz inwestycji.
Wśród reform gospodarczych, które powinien przeprowadzić nowy rząd, wymienić należy także liberalizację systemu podatkowego od osób fizycznych. Po prezydenckim wecie rząd Jerzego Buzka nie wprowadził bowiem tej reformy do Sejmu po raz drugi. Kolejną ważną kwestią, której rozwiązania PKPP oczekuje od nowej ekipy, jest reforma szkolnictwa zawodowego.



