Niebanalne sporty: Nie tylko w dół stoku

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 26-10-2007, 00:00

Narty i nic więcej? Duży błąd. Liczba dyscyplin, które można uprawiać, ofert, z których da się skorzystać, przyprawia o zawrót głowy.

Bojery na Mazurach, skutery w Tatrach, curling w wielkim mieście… Ułamek propozycji. Wobec braku infrastruktury narciarskiej w Polsce i coraz dłuższych kolejek do wyciągów w Europie, warto poszukać odmiany. Przecież sporty zimowe równie dobrze da się uprawiać — i czerpać z nich równie wielką przyjemność — zarówno w podmiejskim lesie, jak i na krytym lodowisku czy w Alpach, Tatrach lub innych wysokich górach. l

Snowkiting

Nowy wymiar latania

Górskie trasy wiodą nie tylko w dół stoku, lecz także w powietrze. Na tym polega urok snowkitingu — jazdy na desce snowboardowej lub krótkich nartach z pomocą latawca (kite), który siłą wiatru ciągnie człowieka przez zaśnieżone łąki. Kto dobrze opanuje techniki tej dyscypliny, wykonuje widowiskowe ewolucje i skoki w powietrzu. Miłośników snowkitingu spotka się m.in. w Ziemi Salzburskiej w Austrii, ale żeby go uprawiać nie trzeba jechać w góry. Wystarczy opuścić miasto, znaleźć kawałek zaśnieżonej ziemi lub zamarznięte jezioro pokryte warstwą śniegu. I już.

Latawiec to wydatek rzędu 13 tys. zł, ale komplet sprzętu (deska, buty i kite) można wypożyczyć za 150 zł dziennie. Wcześniej trzeba zrobić kurs — 10 godzin szkolenia kosztuje 750 zł.

Bojery

Z wiatrem po lodzie

Żeglarstwo lodowe z powodzeniem da się uprawiać na polskich jeziorach. Sport wywodzi się z Holandii, gdzie znano go już w XVII wieku. Bojery osiągają prędkość 60-150 km na godzinę. Żeby zacząć „latać” po lodzie, wystarczy przejść krótkie szkolenie i znać zasady ruchu drogowego obowiązujące też na zamarzniętych jeziorach. Bojer klasy DN kosztuje około 5 tys. zł, ale sprzęt można również wynająć. Dla kogo mazurskie jeziora to za mało, może spróbować sił na Zatoce Fińskiej lub Balatonie.

Skijoring

Dla zwierzaka i jego pana

Coś dla wytrawnych narciarzy i miłośników psów — albo koni — w jednym. Skijoring polega na bieganiu na nartach ciągniętych przez jednego, dwa lub trzy czworonogi. Można go uprawiać właściwie wszędzie. Trzeba tylko mieć narty i posłusznego, wyszkolonego psa, który lubi biegać. Do skijoringu nadają się takie psie rasy, jak husky, sznaucery olbrzymie czy golden retrievery. Sprzęt, czyli pas, lina i uprząż kosztuje około 250 złotych. Pojeździć na nartach ciągniętych przez konia da się m.in. we francuskiej stacji Les Arcs.

Skutery

100 km na godzinę przez zaspy

Miłośnicy motoryzacji powinni zainteresować się skuterami śnieżnymi. Maszyny kosztują około 50 tys. zł., ale wiele firm proponuje wynajem. I tak na przykład całodniowa wyprawa w Gorcach to wydatek 2 tys. zł za skuter. Instruktorzy zapewniają, że jazda po górskich bezdrożach w środku zimy to niezły zastrzyk adrenaliny i wrażenia, których długo się nie zapomni. Równie emocjonujące są dodatkowe zabawy, choćby snowrafting — jazda na pontonie ciągniętym przez skuter. Cena: 1100 zł.

Curling

Lodowe szachy

Ten sport zdobywa coraz większą popularność w naszym kraju. Niestety, na przeszkodzie jego rozwoju stoi brak odpowiedniej infrastruktury, przede wszystkim profesjonalnych torów. Na razie zawody i treningi odbywają się na sztucznych lodowiskach. Sprzęt, czyli odpowiednie buty, szczotka i ubranie, kosztuje około 1000 zł. Kamienie zapewniają kluby. W Polsce curling, zwany szachami na lodzie, uprawia się m.in. w Toruniu, Katowicach i Warszawie.

Bobsleje

Sanki dla dorosłych

W 1891 roku kowal z St. Moritz w Szwajcarii — Christian Mathis — zbudował pierwszy prawdziwy bobslej, a już w 1898 roku rozegrano tam pierwsze zawody bobslejowe i wybudowano tor. Saneczkarskich emocji zakosztuje się też na torze bobslejowym w La Plagne w Alpach francuskich, wzniesionym z okazji igrzysk w Albertville. Ma 1,5 km długości, nachylenie 14,5 proc. i 19 zakrętów. Saneczkarz osiąga prędkość do 130 km/h. Zjazd na jednoosobowym bobsleju kosztuje 100 euro, a z profesjonalnym kierowcą — 105 euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu