Sprawne auto z dobrymi oponami, dobrze oświetlona, nowoczesna droga, szkolenie i kontrola oraz dbanie o trzeźwość kierowców — to elementy gwarantujące bezpieczną jazdę, która przyniesie także oszczędności dla całej gospodarki.

— Postanowiliśmy wspólnie z polskimi i międzynarodowymi instytucjami przeanalizować koszty wypadków drogowych i w zależności od metodyki wyliczeń szacunki wahały się od kilkunastu do 30 mld zł rocznie — informuje Bartłomiej Morzycki, prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.
Najwyżej wycenił je Bank Światowy. Na koszty wypadków składają się m.in. straty związane ze zniszczoną wskutek wypadku infrastrukturą jak i koszty absencji poszkodowanego w pracy, koszty wypłaty ubezpieczeń, a nawet pogrzebu. Skutki wypadku dotykają więc nie tylko jego uczestników, ale także wiele instytucji oraz podatników, obciążając tym samym całą gospodarkę. Tymczasem wielu wydatków można by uniknąć, poprawiając bezpieczeństwo jazdy. Ogromne znaczenie ma sprawne auto.
— Według niemieckich statystyk, przyczyną około 20 proc. wypadków jest zły stan techniczny samochodu. W polskich zestawieniach odsetek ten jest znikomy — dodaje Bartłomiej Morzycki.
Statystyki dziwią, bo przecież stan techniczny aut w Polsce jest znacznie gorszy niż w Niemczech. Tyle tylko, że w Polsce zazwyczaj policja czy służby drogowe nie analizują go, ustalając przyczyny wypadku czy prowadząc rutynowe kontrole. — Jak często zdarza się, że policjant podczas kontroli sprawdza stan opony — retorycznie pyta Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego.
Tymczasem od jej ciśnienia zależy droga hamowania, zbyt niskie, może wydłużyć ją nawet o 4 m.
— Dlatego powinniśmy zawsze sprawdzać je podczas tankowania pojazdu. Tymczasem zaledwie 39 proc. kierowców sprawdza je raz na jakiś czas — wylicza Piotr Sarnecki. Niedawno jednak Bruksela zaproponowała, by w nowych samochodach i oponach montowane były czujniki ciśnienia, co zwiększy bezpieczeństwo jazdy. Bogdan Ślęk, reprezentujący Philips Lighting Poland, podkreśla,że równie ważne jest oświetlenie, zarówno w aucie, jak i oświetlenie drogi, które nie tylko wpływa na bezpieczną, ale także ekologiczną jazdę oraz ekologiczną eksploatację drogi. Używanie oświetlenia oszczędnego przyczynia się bowiem do oszczędnego zużycia energii. Gwarantują to także betonowe nawierzchnie. Zofia Kwiatkowska, rzecznik Autostrady Wielkopolskiej (AWSA), podkreśla, że są one jaśniejsze, więc wymagają mniej światła, a jednocześnie poprawiają widoczność dla kierowcy,przyczyniając się także do poprawy bezpieczeństwa jazdy. Taką bezpieczną, betonową nawierzchnię AWSA zbudowała na odcinku autostrady A2 Nowy Tomyśl — Świecko. Zofia Kwiatkowska podkreśla też, że jedną czwartą kosztów inwestycji stanowiły obiekty ochrony środowiska, dzięki czemu zminimalizowano na przykład przedostanie się zwierząt na pasy ruchu, co mogłoby doprowadzić do groźnych wypadków. Jednak nawet najlepsza infrastruktura nie pomoże, jeśli kierowca nie będzie respektował praw bezpiecznej jazdy.
— Z tym wciąż jest ogromny problem. Często zdarza się, że auta dostawcze są przeciążone, kierowcy majstrują przy tachografach, czasem uszkadzając także inne sprzęty pojazdu, co może zagrażać uczestnikom ruchu — tłumaczy Zofia Kwiatkowska.
Spółka zasponsoruje więc wagi, by służby drogowe mogły sprawniej kontrolować ciężar pojazdów. Zainwestowała także w nowoczesne budynki dla policji, by kontrolowała bezpieczeństwo, ale funkcjonariusze nie skorzystali z nich. Coraz częściej jednak kierowców kontrują sami przewoźnicy oraz podmioty zlecające przewóz towarów.
— Mamy program oparty na czterech filarach. Potencjalni kandydaci na kierowców muszą w internecie wypełniać ankietę, która pozwoli nam sprawdzić ich nastawienie i skłonność do bezpiecznej i ekonomicznej jazdy. Prowadzimy także szkolenia z bezpieczeństwa i ekonomiki jazdy — wylicza Andrzej Wierzbicki, dyrektor ds. przewozów bezpośrednich DB Schenker Logistics.
Ważnym elementem programu jest także „kontrola obywatelska”.
— Na stronie internetowej umieściliśmy numer, pod który mogą dzwonić uczestnicy ruchu, jeśli na przykład zauważą, że nasz kierowca łamie przepisy, naruszając bezpieczeństwo — mówi Andrzej Wierzbicki.
Na społeczną kontrolę uwagę zwraca także Aneta Jóźwicka, dyrektor ds. relacji korporacyjnych w Diageo Polska, dostawcy alkoholi. Podkreśla, że nietrzeźwi kierowcy wciąż powodują wiele wypadków.
— Problemem jest przyzwolenie społeczne na jazdę po alkoholu. W badaniach, które prowadziliśmy, pytaliśmy, ile osób było podczas imprez namawianych do wypicia alkoholu, mimo że namawiający wiedzieli, że osoby, które nakłaniają do picia, będą prowadzić auto. Wskaźnik sięgnął prawie 100 proc. — wylicza Aneta Jóźwicka.