Niebieski Księżyc wskazuje drogę

opublikowano: 17-11-2015, 22:00

Od myślenia, że najcenniejsze brylanty są doskonale bezbarwne, czas się odzwyczaić, bo najdroższy na świecie jest teraz niebieski diament.

W trakcie powolnego stabilizowania się trudnej sytuacji na rynku przetwarzanego surowca branżowymi doniesieniami można byłoby się kompletnie znudzić — diamentom kolorowym udaje się jednak nie pozwolić, żeby do tego doszło, nawet jeśli cena sensacji liczona byłaby w dziesiątkach milionów franków. Ponad 48,6 mln CHF (191 mln zł) kosztował w ubiegłym tygodniu 12,03-karatowy niebieski diament Blue Moon, który wyznaczył nowy światowy rekord za kamień szlachetny wylicytowany na aukcji. Ponad 4 mln CHF (15,7 mln zł) to również najwyższa stawka za karat — w tym przypadku oznaczałoby to 0,2 grama nieskazitelnie przejrzystego kamienia o najwyższym stopniu nasycenia niebieskiej barwy. Oszlifowanie wydobytego na południu Afryki surowca zajęło natomiast firmie jubilerskiej prawie pół roku, dlatego że zanim diament został oszlifowany, wykonanych musiało zostać 30 jego modeli, z których każdy cięty był trochę inaczej. Powtarzające się w aukcyjnych katalogach określenie „fancy vivid”, oznaczające najbardziej poszukiwane nasycenie koloru, pojawiło się tym razem nie tylko w odniesieniu do niebieskiego, bo poza rekordowo wylicytowanym diamentem, próg 10 mln CHF (39 mln zł) przekroczył też diament różowy z domieszką purpurowego. Wynik powyżej 4 mln CHF za kamień różowy, ale przełamanylekko pomarańczowym, ucieszył natomiast odtwórcę brytyjskiego agenta, Seana Connery’ego, który wystawił na genewską aukcję 15,2-karatowy kamień o szlifie briolette, czyli przypominającym kroplę. Dobra proweniencja obiektu mogła też zadecydować o cenie wysadzanego perłami i diamentami diademu Cartiera, bo chociaż nie występował w serii o Bondzie, ocalał z zatopionego na Atlantyku parowca. Ani uszlachcony Connery, ani Lady Allan, która uchroniła od zatonięcia swój diadem, nie zdecydowali się jednak na dodatkowe spersonalizowanie swoich kosztowności poprzez nadanie im jakiejś fantazyjnej nazwy. Określenia typu Niebieski Księżyc czy Różowa Gwiazda ułatwiają często komunikację, ale jak pokazała ostatnia aukcja, lepiej się do nich nie przyzwyczajać — jak podaje „The Guardian”, inwestor z Hongkongu, który wylicytował niebieski diament, już zdążył zmienić jego nazwę z Niebieskiego Księżyca na Niebieski Księżyc Josephine — jeszcze bardziej poetycko, a przy okazji na cześć własnego dziecka. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu