Bank przestał już być dla przedsiębiorców instytucją prowadzącą firmowe konto, realizującą rozliczenia z kontrahentami i udzielającą pożyczek.
Współczesny bank powinien być partnerem, który przejmuje i zarządza częścią ryzyka związanego z działalnością firmy.
Kryzys do pokonania
W ofertach banków wciąż dominują tradycyjne produkty i usługi bankowe — prowadzenie rachunków bieżących, pośrednictwo w rozliczeniach pieniężnych, udzielanie kredytów obrotowych i inwestycyjnych oraz gwarancji bankowych. Dużą popularnością cieszą się również kredyty pomostowe przeznaczone na realizację projektów z dofinansowaniem UE. Coraz częściej jednak banki wychodzą poza obszar obsługi stricte finansowej i przejmują część procesów operacyjnych firm. Przykładem może być tu faktoring, który przede wszystkim jest narzędziem zarządzania ryzykiem kontrahenta i porządkuje w firmach wewnętrzne procesy fakturowania.
— Dzięki faktoringowi firma uzyskuje monitoring należności i natychmiastową poprawę płynności. Zmniejsza przy tym zapotrzebowanie na finansowanie kredytem obrotowym lub wręcz zastępuje go faktoringiem — mówi Łukasz Piasta z banku DNB Nord.
Faktoring co prawda kosztuje, ale posiadana przez banki wiedza na temat metod zarządzania ryzykiem i doświadczenie w monitorowaniu i ściąganiu należności skłania wiele firm do przekazywania tych funkcji bankowi.
W dobie kryzysu, zamiast szukać zewnętrznego finansowania, firmy mogą też szukać pieniędzy "na własnym podwórku". Jedną z metod jest leasing zwrotny pozwalający odmrażać środki ulokowane w ruchomych aktywach.
— Działa to w taki sposób, że przedsiębiorstwo sprzedaje bankowi swoje wybrane ruchome środki trwałe, które użytkuje dalej w formie leasingu, a pozyskane w ten sposób pieniądze może przeznaczyć na wybrany cel inwestycyjny — dodaje Łukasz Piasta.
Przydają się tu banki i powiązane z nimi firmy leasingowe.
Nowe spojrzenie
W czasie kryzysu instytucje finansowe muszą szybko dostosowywać swoje oferty do bieżącej sytuacji gospodarczej — do "ilości ryzyka", która znajduje się na rynku.
— To wymaga od banków szukania punktu równowagi. Zagrożone kredyty należy raczej doubezpieczać niż wypowiadać, a także wprowadzać nowe produkty ubezpieczeniowe, w których bank rozdziela przejęte od klienta ryzyko pomiędzy inne instytucje finansowe — komentuje Konrad Kąkolewski, wiceprezes Hussar Gruppa.
Tu istotną rolę ma do odegrania państwo jako dodatkowy gwarant, a także twórca rozwiązań prawnych zachęcających do dostosowania metod zarządzania przez instytucje finansowe ryzykiem tak, aby z jednej strony podtrzymywać wzrost gospodarczy, a z drugiej zapewnić bezpieczeństwo środków zdeponowanych w bankach.
— Jeśli banki będą odmawiały finansowania firmom z branży, która podupadła w innym kraju, a u nas rozwija się dobrze, to będziemy godzili się na transfer spowolnienia z innych gospodarek do naszej i stracimy wielką szansę rozwojową — dodaje Konrad Kąkolewski.
Trzeba się liczyć z tym, że korzystanie z dodatkowych usług oferowanych przez banki wiąże się z dodatkowymi kosztami. Jednak w wielu przypadkach koszt ten jest niezbędny, aby zabezpieczyć interesy firmy. Duże znaczenie ma też postęp edukacyjny występujący w momencie, gdy firmy zaczynają w sposób świadomy korzystać z nowych dla siebie produktów.
— Myślę, że ważniejszy od konkretnej usługi, jest cały pakiet dostępnych rozwiązań oferowanych przez bank oraz sposób i styl współpracy, którą oferuje — podsumowuje Konrad Kąkolewski.
Marta Kowalik