Niech bank weźmie część ryzyka

Marta Kowalik
opublikowano: 2009-05-25 00:00

Bank przestał już być dla przedsiębiorców instytucją prowadzącą firmowe konto, realizującą rozliczenia z kontrahentami i udzielającą pożyczek.

Bank przestał już być dla przedsiębiorców instytucją prowadzącą firmowe konto, realizującą rozliczenia z kontrahentami i udzielającą pożyczek.

Współczesny bank powinien być partnerem, który przejmuje i zarządza częścią ryzyka związanego z działalnością firmy.

Kryzys do pokonania

W ofertach banków wciąż dominują tradycyjne produkty i usługi bankowe — prowadzenie rachunków bieżących, pośrednictwo w rozliczeniach pieniężnych, udzielanie kredytów obrotowych i inwestycyjnych oraz gwarancji bankowych. Dużą popularnością cieszą się również kredyty pomostowe przeznaczone na realizację projektów z dofinansowaniem UE. Coraz częściej jednak banki wychodzą poza obszar obsługi stricte finansowej i przejmują część procesów operacyjnych firm. Przykładem może być tu faktoring, który przede wszystkim jest narzędziem zarządzania ryzykiem kontrahenta i porządkuje w firmach wewnętrzne procesy fakturowania.

— Dzięki faktoringowi firma uzyskuje monitoring należności i natychmiastową poprawę płynności. Zmniejsza przy tym zapotrzebowanie na finansowanie kredytem obrotowym lub wręcz zastępuje go faktoringiem — mówi Łukasz Piasta z banku DNB Nord.

Faktoring co prawda kosztuje, ale posiadana przez banki wiedza na temat metod zarządzania ryzykiem i doświadczenie w monitorowaniu i ściąganiu należności skłania wiele firm do przekazywania tych funkcji bankowi.

W dobie kryzysu, zamiast szukać zewnętrznego finansowania, firmy mogą też szukać pieniędzy "na własnym podwórku". Jedną z metod jest leasing zwrotny pozwalający odmrażać środki ulokowane w ruchomych aktywach.

— Działa to w taki sposób, że przedsiębiorstwo sprzedaje bankowi swoje wybrane ruchome środki trwałe, które użytkuje dalej w formie leasingu, a pozyskane w ten sposób pieniądze może przeznaczyć na wybrany cel inwestycyjny — dodaje Łukasz Piasta.

Przydają się tu banki i powiązane z nimi firmy leasingowe.

Nowe spojrzenie

W czasie kryzysu instytucje finansowe muszą szybko dostosowywać swoje oferty do bieżącej sytuacji gospodarczej — do "ilości ryzyka", która znajduje się na rynku.

— To wymaga od banków szukania punktu równowagi. Zagrożone kredyty należy raczej doubezpieczać niż wypowiadać, a także wprowadzać nowe produkty ubezpieczeniowe, w których bank rozdziela przejęte od klienta ryzyko pomiędzy inne instytucje finansowe — komentuje Konrad Kąkolewski, wiceprezes Hussar Gruppa.

Tu istotną rolę ma do odegrania państwo jako dodatkowy gwarant, a także twórca rozwiązań prawnych zachęcających do dostosowania metod zarządzania przez instytucje finansowe ryzykiem tak, aby z jednej strony podtrzymywać wzrost gospodarczy, a z drugiej zapewnić bezpieczeństwo środków zdeponowanych w bankach.

— Jeśli banki będą odmawiały finansowania firmom z branży, która podupadła w innym kraju, a u nas rozwija się dobrze, to będziemy godzili się na transfer spowolnienia z innych gospodarek do naszej i stracimy wielką szansę rozwojową — dodaje Konrad Kąkolewski.

Trzeba się liczyć z tym, że korzystanie z dodatkowych usług oferowanych przez banki wiąże się z dodatkowymi kosztami. Jednak w wielu przypadkach koszt ten jest niezbędny, aby zabezpieczyć interesy firmy. Duże znaczenie ma też postęp edukacyjny występujący w momencie, gdy firmy zaczynają w sposób świadomy korzystać z nowych dla siebie produktów.

— Myślę, że ważniejszy od konkretnej usługi, jest cały pakiet dostępnych rozwiązań oferowanych przez bank oraz sposób i styl współpracy, którą oferuje — podsumowuje Konrad Kąkolewski.

Marta Kowalik