Niedźwiedzie rozdawały karty

WST
opublikowano: 2010-02-04 22:07

Amerykańskie giełdy spadały drugi dzień z rzędu, z tym że w czwartek skala przeceny zdecydowanie pogłębiła się. Indeksy w ciągu dwóch pierwszych godzin systematycznie schodziły w dół, by przy poziomie około 2 proc. straty w przypadku indeksu DJ IA, wyhamować i poruszać się dalej w bok. Na finiszu strona podażowa znów mocno docisnęła.

Ostatecznie wskaźnik Dow Jones IA stracił 2,61 proc. S&P500 zniżkował o 3,11 proc., zaś Nasdaq spadł o 2,99 proc.

Wśród głównych przyczyn spadków należy upatrywać niepokojących doniesień z Europy, gdzie rośnie ryzyko poważnych problemów finansowych w Hiszpanii i Portugalii. Oba państwa z półwyspu Iberyjskiego znalazły się pod obstrzałem podobnie jak od kilku tygodni dzieje się z Grecją.

Kolejny atut dały niedźwiedziom dane z rynku pracy. Wbrew oczekiwaniom analityków, w minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych zwiększyła się do 480 tys. To dla niektórych niemiła niespodzianka, wystawiając inwestorów na spore nerwy przed piątkową publikacją danych o styczniowej stopie bezrobocia i redukcji miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Szacunki zakładają wzrost stopy z 10,0 do 10,1 proc. zaś w przypadku redukcji etatów, zaledwie 5 tys.

Opublikowane już w trakcie sesji dane o zamówieniach nie były w stanie (choć lepsze od prognoz) zmienić sentymentu do rynku akcji. W grudniu zamówienia w przemyśle zwiększyły się o 1 proc. wobec oczekiwanych 0,5 proc. Z kolei zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły o 1 proc. przy 0,3 proc. prognozie. Nie uwzględniając zamówień na środki transportu wskaźnik zwiększył się o 1,4 proc. podczas gdy prognozowano 0,9 proc.

W gronie największych blue chipów z indeksu DJ dobrze radził sobie jedynie Cisco Systems. Producent urządzeń sieciowych prognozuje, że w trzecim kwartale roku obrachunkowego przychody wzrosną o 23-26 proc., co jest wyższą wartością od oczekiwanej przez analityków.

Także w przypadku Visy, jednego z największych wydawców i operatorów kart płatniczych, aprecjację kursu wspierały dobre rezultaty pierwszego kwartału. Zysk po wykluczeniu części pozycji o charakterze jednorazowym wyniósł w przeliczeniu na akcję 1,02 USD podczas gdy specjaliści zakładali 0,92 USD. Notowania spółki słabły jednak systematycznie, na co pewien wpływ miały doniesienia z konkurencyjnego podwórka. Chodzi o MasterCard. W przeciwieństwie do rywala zysk okazał się gorszy od spodziewanego w efekcie czego kurs zniżkował momentami o ponad 9 proc.

Silnie spadały również notowania Kellogg, wytwórcy słynnych płatków śniadaniowych. Największy w Stanach Zjednoczonych producent przekąsek śniadaniowych odnotował w czwartym kwartale 1,7-proc. spadek zysku po załamaniu w przemyśle spożywczym i zamknięciu fabryki wafli Eggo. Nie pomogło podwyższenie szacunków na rok bieżący.

Pod kreską toczyła się wymiana papierów Boeinga. Wszystko za sprawą pesymistycznej prognozy. Amerykański gigant lotniczy, podobnie jak i największy rywal, Airbus oczekują stagnacji w swoim segmencie rynku przez co najmniej kolejne dwa lata.