Niedźwiedzie zdemolowały GPW

Waldemar Boroski
opublikowano: 2009-02-17 16:51

Na GPW całkowicie rządy przejęły niedźwiedzie. WIG20 tym razem potwierdził zdecydowane wybicie z konsolidacji i wejście w mocniejszy trend spadkowy. Nadzieja na ograniczenie jego przeceny do kilku procent w stosunku do poprzednich minimów, jest mocno ograniczona. Na rynku dominuje chęć pozbywania się akcji, bez względu na ich wyceny.

Przebieg dzisiejszej sesji był podobny do wczorajszych notowań. Po stosunkowo niewielkim spadku WIG20 o 1,66 proc. na otwarciu, podaży już na początku handlu, bez specjalnych problemów udało się przejąć całkowicie inicjatywę i zepchnąć go poniżej 1400 pkt. Ponownie wydarzenia na warszawskim parkiecie były pokłosiem zachowania się polskiej waluty, której kurs momentami przypominał wykres wariografu.

Waluty naszego regiony, łącznie z czeską koroną i węgierskim forintem, kolejny dzień stały się obiektami intensywnej wyprzedaży. Po wczorajszej informacji o tąpnięciu produkcji przemysłowej na Węgrzech o 23,3 proc., fatalny klimat wokół nich dodatkowo pogorszył spadek grudniowej sprzedaż detalicznej w Czechach o 2,9 proc. rdr.

Polskim akcjom nie pomagało zachowanie głównych indeksów europejskich. Tam spadki, podobnie jak poprzedniego dnia, przybierały mniejszy zakres niż na GPW, ale francuski CAC40 i niemiecki DAX niebezpiecznie zbliżały się do minimów bessy. Popytu nie wsparł nawet wzrost odczytu indeksu instytutu ZEW, obrazującego nastroje analityków i inwestorów instytucjonalnych, do minus 5,8 pkt. Za przecenę odpowiadał w głównej mierze sektor bankowy. Wyraźnie tracił KBC, Lloyds Banking i Deutsche Bank. Na wyprzedaż branży finansowej wpływ miała informacja o możliwości obniżenia ratingów dla banków. Do pogorszenia nastrojów przyczyniał się także strach przed rozczarowaniem jutrzejszymi raportami Societe Generale, ING Group i Commerzbank.

Podobnie jak na większości parkietów europejskich, za gwałtowne zniżki w Warszawie odpowiadał również sektor bankowy. Bardzo mocno spadały wyceny Getinu, Pekao, PKO BP i BZ WBK.  Intensywnym zniżkom towarzyszył też wysoki wolumen na wielu z nich. Panice próbował nie poddawać się sektor surowcowy. Dosyć stabilnie zachowywały się papiery PGNiG i Lotosu, a KGHM potrafił nawet przez część sesji przebywać w zielonej strefie.

Niewiele lepiej od naszego najważniejszego indeksu radziły sobie mWIG40 i sWIG80, poszukując nowych minimów. Kolejna odsłona dramatu pod nazwą „opcje walutowe” zbierała swoje żniwo w tym segmencie. Odwrót od akcji mniejszych spółek był też konsekwencją rozczarowania wynikami za ubiegły kwartał. Rezultaty w wielu wypadkach świadczą, że firmy mniejszego kalibru, jako pierwsze stały się ofiarami kryzysu gospodarczego w naszym kraju.

Wyniki kwartalne Wal-Mart okazały się bliskie konsensusu. Nieznacznie wzrosła sprzedaż, a zysk okazał się gorszy o 3 centy od prognoz. Nie mogło to więc zmienić obrazu handlu na GPW. Finisz sesji sprawiał wrażenie jakby puściły wszystkie hamulce i pozbywanie się akcji przybrało skalę paniki. Ostatecznie WIG20 spadł aż o 7,52 proc. Wycena Pekao został dosłownie zdemolowana i osiągnęła najniższą wartość od 2002 r. Wielkimi przegranymi okazały się także pozostałe banki z  PKO BP i BRE Bank na czele. Jedynie GTC z indeksu blue chipów uchronił się przed przeceną.

Dzisiejsza sesja miała fatalny wydźwięk dla całego regionu. Podaż uderzyła także w wiedeński indeks ATX, czeski PX50 oraz rosyjski RTS. Jutro na rynku nie pojawią się istotne dane makro z rynku amerykańskiego, które mogłyby sparaliżować kupujących na Wall Street. Także raport Hewlett-Packard, według prognoz, może okazać się wsparciem dla łapania oddechu przez popyt. Jednak dla warszawskich inwestorów nadal problemem mogą być zawirowania na naszej walucie. Jeśli do akcji wkroczył kapitał spekulacyjny, a wiele na to wskazuje, to przy jego strategii inwestycyjnej złotówka będzie narażona na duże wahania jeszcze przez pewien okres. Polska waluta nie ma ostatnio szczęścia do wypowiedzi osób mających instrumenty do jej obrony. Zapowiedź interwencji rządu przy poziomie 5 zł. za euro może tylko sprowokować kolejne ataki w celu sprawdzenia intencji. Interweniuje się z zaskoczenia, bez stosowania żadnych kryteriów.