Na około półtorej godziny przez pierwszym dzwonkiem na Wall Street futures na indeks DJ IA drożały o 0,80 proc. Kontrakty na wskaźnik S&P500 rosły o 0,71 proc., zaś na Nasdaq o 0,89 proc. W międzyczasie jednak zaliczały też spadki w czerwone regiony.

Rynek czuje się rozczarowany brakiem porozumienia ministrów finansów Unii Europejskiej odnośnie na kryzys wywołany pandemia koronawirusa. Doprowadziło to do wzrostu notowań dolara, siódmej w ciągu ośmiu ostatnich sesji przeceny euro i wzrostu rentowności niektórych obligacji, w tym włoskich.
Dodatkowo stronę podażową wspierają nowe prognozy dotyczące skali spadków w największych gospodarkach. Komisja Europejska ostrzegła, że PKB strefy euro może się skurczyć o 10 proc. Z kolei bank Goldman Sachs sugeruje, że japońska gospodarka odnotuje największy w historii spadek w drugim kwartale, rzędu 25 proc. w ujęciu annualizowanym. Natomiast niemieckie instytuty badawcze spodziewają się aż 9,8 proc. spadku produkcji w drugim kwartale i 4,2 proc. spadku PKB w całym 2020 r.
Wsparciem dla kupujących akcje może być drożejąca nieco ropa, co może pobudzać zainteresowanie udziałami koncernów paliwowo-energetycznych.