Niekonstytucyjność niejedno ma imię

Jacek Zalewski
22-03-2006, 00:00

Dzisiaj się wyjaśni, czy prawdziwa jest pogłoska o głosowaniu przez Sejm nad wnioskiem PiS o skrócenie kadencji już w najbliższy piątek. Wydaje się to politycznie niemożliwe, albowiem premier Kazimierz Marcinkiewicz musi mieć w tym dniu spokój od krajowego zgiełku podczas ważnego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli. Drugim powodem odłożenia głosowania do następnego posiedzenia Sejmu jest naiwna wiara PiS w zmiękczenie krnąbrnych, hipotetycznych sojuszników z Samoobrony, LPR i PSL. Jeśliby wszyscy oni dali się namówić, a SLD podtrzymał deklarację swego przewodniczącego (lewica nie mówi w tej sprawie jednym głosem), to uchwała zyskałaby wymagane poparcie 307 posłów i bez Platformy Obywatelskiej!

Nowym wątkiem sejmowych wojenek jest używanie broni... niekonstytucyjności. Z jednej strony — przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości, którym wstrząsnął pomysł powoływania szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego przez Sejm, a nie przez premiera. Przyznajmy, iż taka propozycja podkomisji jest systemową anomalią, albowiem szefów wszystkich służb od lat powołuje prezes Rady Ministrów. Wypadałoby jednak powrócić do absolutnie podstawowego pytania, czy w ogóle potrzebna jest nowa, tworzona wyłącznie dla zrealizowania PiS-owskich mrzonek, służba? A może lepiej byłoby wzmocnić antykorupcyjny pion w policji, przeprowadzając selekcję funkcjonariuszy?

Zdecydowanie bardziej niekonstytucyjne jest powołanie komisji śledczej, która ma rozliczyć siedemnaście lat działalności centralnego banku państwa i przemiany systemu bankowego w Polsce. W sensie prawnym jest to po prostu niemożliwe, zatem chodzi wyłącznie o po- lityczne pognębienie oraz symboliczne obrócenie w gruzy dorobku Rzeczypospolitej Polskiej od momentu powrotu państwa do tej nazwy. Zgodnie z ideą braci Kaczyńskich, dopiero na tych gruzach można budować mityczną IV RP...

Opinia eksperta

Sejm sam musi przestrzegać prawa

Podstawową zasadą państwa prawa jest to, że kompetencje jego organów są ograniczone i ściśle reglamentowane. Państwo może bowiem używać przymusu i właśnie dlatego organy te nie mogą robić wszystkiego, na co mieliby ochotę kierujący nimi. Mają tylko takie uprawnienia, które są im przyznane na mocy Konstytucji RP. Sejm jest, obok Senatu, organem władzy ustawodawczej, a nie jest już — jak to było w PRL — najwyższym organem władzy w państwie! Ma prawo dociekać, co robi Narodowy Bank Polski, nie ma natomiast prawa niczego mu polecać lub podważać jego decyzji. Do oglądu i oceny NBP powinien stosować normalne narzędzia. Sejm może „powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy”, jednak w uzasadnieniu projektu jego uchwały dotyczącej NBP i systemu bankowego nie ma żadnych podstaw do powołania komisji śledczej w trybie art. 111 Konstytucji RP.

WIKTOR OSIATYŃSKI, profesor prawa, konstytucjonalista

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Niekonstytucyjność niejedno ma imię