Internetowy portal turystyczny myśli o debiucie. Ma też nadzieję prześcignąć konkurencję, ale z tym będzie ciężko.
Oferta publiczna portalu Easygo.pl planowana jest na 2008 r.
— Wejście na parkiet wzmocni nasze dotychczasowe działania w obszarze e-travel i pozwoli uzyskać kapitał na realizację nowych projektów e-commerce, nie związanych bezpośrednio z turystyką. Pieniądze z emisji przeznaczymy na promocję i marketing portalu z naciskiem na dwie grupy produktów: rezerwację miejsc hotelowych online i wejście w segment biletów lotniczych, gdzie nie ma zdecydowanego lidera. Tu liczymy na przejęcie palmy pierwszeństwa — mówi Mateusz Kazieczko, prezes Easygo.pl.
Teraz spółka twierdzi, że jest numerem trzy polskiej turystyki online.
— To właściwy czas na inwestycje w e-commerce. Perspektywy spółek działających w tym obszarze zależą jednak od pozycji na rynku. Szansę na powodzenie mają pierwsi trzej gracze, których pozycja jest stabilna. W Polsce numerem jeden jest giełdowy Travelplanet.pl, potem Wakacje.pl. Musiałby nastąpić cud, by udało się Easygo.pl prześcignąć tę czołówkę — mówi Remigiusz Sopel, analityk DM IDM.
Easygo.pl miał na koniec 2006 r. 15 mln zł obrotu i 100 tys. zł zysku. Tymczasem Travelplanet.pl w tym samym okresie zanotował ponad 29 mln zł przychodów i 270 tys. zysku netto.
Właściciele Easygo.pl zapowiadają zamknięcie 2007 r. zyskiem na poziomie 800 tys. zł.
— Plan jest ambitny i na granicy wykonalności. Aspiracje giełdowe mają rację bytu — dodaje Remigiusz Sopel.