Ta usługa miała uatrakcyjnić ofertę Orange — dzięki VoIP neofon klienci operatora w ramach abonamentu mogli prowadzić bez ograniczeń rozmowy telefoniczne (zarówno krajowe, jak i międzynarodowe) realizowane za pomocą internetu. Szybko okazało się, że ta usługa to żyła złota dla oszustów.

Numery ze słupami
Schemat działania był bardzo prosty. Najpierw tzw. słupy (klienci indywidualni) podpisywały z Orange umowę na świadczenie usług telefonicznych. W ramach płaconego co miesiąc zryczałtowanego abonamentu otrzymywali również usługę VoIP neofon. Po jej uruchomieniu słupy odstępowały swoje numery, a co za tym idzie — także usługę rozmów internetowych, konkretnym spółkom, które dzięki temu mogły oferować na rynku „tanie rozmowy telefoniczne”.
— Za połączenie do dowolnego miejsca w kraju lub na świecie taki podmiot pobierał od klienta z reguły kilkanaście groszy. Dzwoniący nie wiedział nawet, że w ten sposób nabija kieszeń oszustów — mówi pracownik Orange.
Na trop oszustów operator wpadł na przełomie 2012/13 r. Wówczas zaobserwowano w sieci bardzo duży wzrost ruchu, który nie mógł być generowany przez zwykłego klienta. W wyniku wewnętrznego śledztwa okazało się, że zawyżony ruch jest generowany sztucznie przez ponad 300 osób, tzw. słupów. Ustalono, że numery tych klientów są uruchamiane i rejestrowane na tych samych numerach IP. Mogło to świadczyć o tym, że ktoś jest organizatorem tego procederu i wykorzystuje inne osoby i wyłącznie do zakupu dużej liczby numerów VoIP.
Arabskie tropy
Orange zawiadomił warszawską prokuraturę, która w połowie 2013 r. wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa na szkodę Orange — w okresie od czerwca 2012 r. do maja 2013 r. na działalności oszustów operator miał stracić 8 mln zł. Straty mogą być nawet kilkakrotnie wyższe i przekroczyć 30 mln zł.
— Cały czas do prokuratury trafiają kolejne informacje i dowody w sprawie — twierdzi nasz rozmówca.
Pieniądze z oszustwa miały trafiać do kilkunastu podmiotów, a następnie zostać wytransferowane za granicę, m.in. poprzez zarejestrowaną w Polsce spółkę z arabskim kapitałem.
W okresie od czerwca 2012 r. do maja 2013 r. na działalności oszustów operator miał stracić 8 mln zł. Straty mogą być nawet kilkakrotnie wyższe i przekroczyć 30 mln zł.
Prokuratura nie chce ujawnić żadnych szczegółów śledztwa.
— Postępowanie jest w toku. Mogę tylko powiedzieć, że nikt jeszcze nie usłyszał w tej sprawie zarzutów — mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Informacji na temat sprawy nie ujawnia również Orange Polska.
— Ze względu na toczące się postępowanie nie mogę udzielić żadnych informacji na ten temat, prócz potwierdzenia faktu, że takie zawiadomienie rzeczywiście zostało skierowane do prokuratury — przyznaje Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska. Zapewnił jednak, że przeprowadzono już zmiany w funkcjonowaniu usługi VoIP neofon, które zabezpieczają operatora przed podobnymi oszustwami.