Niemcy chcą ograniczyć budżet UE do 1 proc. DNB

opublikowano: 2004-12-15 17:14

Niemiecki rząd dąży do ograniczenia budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013 do poziomu 1 proc. dochodu narodowego brutto (DNB). Stanowisko rządu w pełni podzielają opozycyjne partie chadeckie CDU i CSU oraz liberalna FDP.

Dotychczasowa unijna komisarz do spraw finansów, Niemka Michaele Schreyer, krytykuje postawę Niemiec w sprawie unijnego budżetu jako "niekonstruktywną". W czasie niedawnego spotkania z dziennikarzami po zakończeniu pracy w Brukseli Schreyer powiedziała, że polityka finansowa Niemiec jest źle odbierana przez nowych członków Unii.

Ograniczenie wydatków zgodnie z sugestiami Berlina uniemożliwi - jej zdaniem - realizację nowych ambitnych celów: misji pokojowych, badań naukowych czy też działań poprawiających konkurencyjność Unii Europejskiej (Strategia Lizbońska). Ograniczenie wydatków oznaczałoby także przerwanie pomocy dla landów wschodnioniemieckich - ostrzega była komisarz.

Niemcy znalazły się w grupie sześciu krajów, które już w połowie grudnia 2003 roku wystosowały list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego z apelem o zamrożenie wydatków z unijnej kasy. Oprócz Niemiec pod listem podpisały się Francja, Szwecja, Holandia, Austria i Wielka Brytania.

"Po rozszerzeniu Unii nie można działać według zasady: wszyscy zachowują to, co mają, a nowym krajom coś dodamy" - tłumaczył wówczas kanclerz Gerhard Schroeder.

Niemcy ostro skrytykowały propozycję Komisji Europejskiej, by podwyższyć budżet do 1,14 proc. DNB. Minister finansów Hans Eichel ostrzegał, że wysuwając wygórowane żądania finansowe Komisja ryzykuje, że "nie będzie traktowana poważnie".

Niemcy są największym płatnikiem netto do unijnego budżetu. W ubiegłym roku wpłaciły do budżetu o 7,652 mld euro więcej niż otrzymały. W 2002 roku różnica wyniosła ok. 5 mld euro.

Jacek Lepiarz